Sposób na Francuza sposobem na… nudę?

Tytuł: Sposób na Francuza

Autor: Alicja Skirgajłło

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Editio Red

Liczba stron: 368

Okładka: miękka

Cena rynkowa/okładkowa: 39,90 zł

Ocena: 6/10

Ona i On. Polka i Francuz. Oboje młodzi, piękni, ale różnią się jak ogień i woda. Zaczynają ze sobą współpracę, która przesycona jest wzajemną niechęcią. Czy znajdą na siebie sposób? Dziś przedstawiam Wam książkę, która odpowie na to pytania, a dodatkowo Was (nie) zaskoczy!

Miłosna historia to sposób na kwarantannę?

Dla niektórych z pewnością! W tej książce mamy pikanterię, z której powstaje coś, czego bohaterowie nie do końca na początku rozumieją. Jest też chemia między Nią a Nim, są emocje, czasem skrajne, niekiedy niezrozumiałe. Ale zanim powiem Wam coś więcej o treści książki „Sposób na Francuza” przyjrzyjmy się bliżej głównym bohaterom.

Ona…

Aurelia to bezsprzecznie córeczka tatusia. Trochę rozpieszczona, leciutko rozkapryszona, czasami niegrzeczna. Lubi zabawę, adrenalinę, delikatne szaleństwo. Nie jest jedną z tych spokojnych osób, które można prosto ujarzmić. Na nią trzeba mieć sposób. Ma własne studio tatuażu, ściga się na motocyklu. Pracuje w firmie swojego ojca, która produkuje markowe perfumy.

On…

Biznesmen pełną gębą. Bardzo poważny, lubi poczucie stabilizacji. Bywa przewidywalny i tego samego oczekuje od innych. Od czterech lat w szczęśliwym związku z Monique, popularną i cenioną modelką.

Sposób na miłość – dwa odmienne charaktery?

I tak, i nie. Bohaterowie różnią się od siebie totalnie. Złośliwe zrządzenie losu sprawia, że spotykają się przypadkiem i muszą ze sobą współpracować. Żeby tego było mało, podczas pierwszego spotkania Theo bierze Aurelię za tancerkę go-go. Od tego momentu ich znajomość jest przesycona niechęcią. Czy znajdą sposób, aby pozbyć się negatywnych uczuć?

Nudno nie jest, ale mogłoby być lepiej

W tej książce naprawdę całkiem sporo się dzieje. Myślałam, że totalnie mnie rozczaruje i będzie banalna. Bałam się, że dialogi będą bez polotu, jak to bywa w niektórych romansach. Nie lubię takiej literatury. Nie kręcą mnie książki, w których co drugie słowo to bluźnierstwo, jakby autor nie znał innych, lepszych sformułowań i tworzył niską kulturę. Tutaj nie jest tak źle, Alicja Skirgajłło nie ma na szczęście małego zasobu słownictwa. Przyznam szczerze, że nawet czasem uśmiechnęłam się pod nosem. Plusem na pewno jest to, że „Sposób na Francuza” czyta się szybko i jest raczej sposobem na relaks.

Co jest źle?

Brakowało mi efektu wow. Wiem, że czasem ciężko w tego typu powieściach zaskakiwać czytelnika, ale wiele razy się już przekonałam, że można. Tutaj wszystko było dla mnie całkiem przewidywalne. Okej, pojawiały się momenty, których w stu procentach się nie spodziewałam. Na moje oko jednak było ich trochę za mało. Do książki może wrócę, ale nie tak szybko, jakbym chciała. Polecam, jeśli chcecie się zrelaksować i nie macie siły na trudną literaturę. Może na Was Francuz znajdzie sposób

4.50 avg. rating (92% score) - 2 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares