Toksykologia relacji międzyludzkich w pigułce

Dużo się mówi o toksyczności relacji. Mało kto jednak rozkłada swoje relacje na czynniki pierwsze, by móc zdecydować, czy są one relacjami zdrowymi. Jednakże właśnie to jest podstawą funkcjonowania człowieka jako jednostki i człowieka w społeczeństwie – zdrowie.

Wybór relacji

Trzeba z pewnością rozpocząć właśnie od świadomości, że więzi jakie zawiązujemy z ludźmi to nic innego, jak nasz wybór. To pozwala nam ujrzeć sprawę w innym świetle. Możemy zrozumieć, że mimo uczucia przywiązania, fizycznie jesteśmy zupełnie wolni. I mamy też wolny wybór. Wybór, który nie ogranicza się do nawiązania z kimś relacji, ale rozciąga się na każdy jej etap. To znaczy, że na każdym etapie rozwoju relacji jest ona naszym wyborem. W każdym momencie mamy więc prawo ją skończyć. Oczywiście, jeśli mamy ku temu odpowiednie powody. Ale, może najpierw przyjrzymy się klasyfikacji relacji. Co sprawia, że relacje można zakwalifikować jako “zdrową” lub “toksyczną”? A może istnieje też coś pomiędzy?

Zdrowa relacja

Zdefiniujmy sobie tak zwaną relację zdrową, czym takowa będzie się charakteryzowała? Dla mnie zdrowa relacja to przede wszystkim relacja, w której czuję się bezpiecznie. To relacja, która zapewnia mi swobodę bycia sobą, dzięki której czuję się szanowana i rozumiana. Oczywiście, działa to w dwie strony. Zgodnie z tym, w zdrowej relacji czuję się tak ja, ale również swoim zachowaniem upewniam się, aby druga osoba czuła się równie dobrze. Tu silnie oddziałuje zasada wzajemności. Co więcej zdrowa relacja dla mnie to relacja, która pomaga mi się rozwijać, iść do przodu. To niezwykle ważne dla mnie, lecz dla kogoś innego może być mniej. Ponieważ tak naprawdę nie ma definicji zdrowej relacji, są jakieś części wspólne, które powinny się w takiej definicji znaleźć, jednak sama ona musi zostać stworzona przez nas. Bo to my wiemy co jest dla nas najważniejsze.

Hierarchia wartości

Każdy z nas ma jakąś hierarchię wartości i aksjologię moralną. To są rzeczy, które pomagają nam ułożyć definicje zdrowego życia. Ponieważ zdrowe życie to życie zgodne z wyznawanymi przez nas wartościami. Oczywiście, mówię “zdrowe życie” w ujęciu metaforycznym. Istnieje wiele innych czynników wpływających na nasze zdrowie, fizyczne i psychiczne. Lecz uogólniając można z pewnością powiedzieć, że życie w zgodzie z samym sobą, naszą moralnością oraz wyznawanymi przez nas wartościami jest życiem zdrowym. Zauważcie, że jeżeli nie jesteśmy pewni wyznawanych wartości czy gubimy poczucie moralności co do naszych bądź cudzych działań, nasza kondycja psychiczna się pogarsza. Tak właśnie może wpływać na nasze zdrowie tak zwana “toksyczna” relacja.

Toksyczność relacji

Co tak naprawdę kryje się pod tym interesującym, ale i przerażającym pojęciem? Toksyczny w definicji słownika języka polskiego to “trujący”. Co więcej w słowniku znajdziemy już również definicję konkretnie odnoszącą się do pojęcia toksycznych relacji – “wywierający negatywny, destrukcyjny wpływ na czyjąś psychikę”. Z pojęciem toksyczności związków spotkamy się już nawet w gabinecie u psychologa. Jednak uszczegóławiając czym jest toksyczna relacja również musimy sięgnąć po nasze zestawy norm i wartości. I tu, każdy z nas będzie miał nieco inną definicję z kilkoma częściami wspólnymi. Dla mnie relacja toksyczna to relacja, w której nie czuję się bezpiecznie, nie czuję się odpowiednio szanowana i czuję się w jakimś stopniu raniona. Wpływa to bardzo niekorzystnie na moje zdrowie psychiczne. Ponad to mogę zaobserwować, jak moje podstawy (podstawami nazywam tu mój zestaw wartości wraz z aksjologią moralną) się deformują.

“Jak się czuję?”

To jest podstawowe pytanie, które należy sobie zadać rozkładając swoje relacje na czynniki pierwsze. Należy przede wszystkim odpowiedzieć sobie czy czujemy się w towarzystwie danej osoby dobrze czy źle i określić dlaczego. Tutaj jednak najważniejsza jest szczerość wobec samego siebie. Czasem jest przecież tak, że okłamujemy nawet siebie, bo tak bardzo “boimy się kogoś stracić”. Dlaczego ujęłam to stwierdzenie w cudzysłów? Dlatego, że często strach przed utratą to po prostu strach przed zmianą bądź strach przed samotnością. Bo jeżeli ktoś wnosi do naszego życia niechciane przez nas rzeczy, to chyba usunięcie z naszego życia takiej osoby moglibyśmy nazwać wręcz “zyskiem”, a nie “stratą”, czyż nie? Oczywiście, wspomniane usunięcie jest koniecznością, podczas gdy przed tą koniecznością mamy jeszcze parę możliwości.

Proces analizy relacji

Jak już porozmawiamy ze sobą i przeanalizujemy nasze relacje wyciągamy wnioski. Niektóre są bardzo proste, szczególnie kiedy dokonamy porównania tego, jak czujemy się w jednej relacji do tego, jak czujemy się w innej. Szczególnie wyraźnym, ale i bardzo prostym eksperymentem jest zrobienie rekonstrukcji naszego samopoczucia i emocji, które odczuwamy w towarzystwie osoby, która w jakiś sposób negatywnie na nas oddziałuje. Następnie robimy to samo wyobrażając sobie towarzystwo osoby, z którą tworzymy zdrową więź. Dzięki temu widzimy wyraźnie jak ogromna przepaść jest pomiędzy takimi relacjami. Możemy zdecydować co szczególnego dostajemy od tych osób, że czujemy się tak, a nie inaczej. Jeżeli czujemy, że jakaś nasza relacja mogłaby przez nas zostać zaklasyfikowana jako “toksyczna” bądź jest bliska tej klasyfikacji, powinniśmy poszukać rozwiązania.

Zdrowy egoizm, ale i szacunek dla uczuć drugiej osoby

Rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji są to bardzo indywidualne procesy. Szczególnie trudne jeśli dotyczą nie tylko nas samych, ale również osób trzecich. Oczywiście, zdrowy egoizm w przypadku dokonywania wyborów jest kluczowy, jednak powinniśmy mieć na względzie również uczucia drugiej strony. Dlatego nie odbierajmy komuś głosu, pozwólmy mu opowiedzieć o swoich uczuciach, potrzebach i jego perspektywie. Należy pamiętać, że te rozważania nie dotyczą jednak skrajnych przypadków, kiedy w relacji dochodzi do przemocy. W przypadku właśnie takich relacji określenie “toksyczne” staje się niewystarczające, a opcje wyboru zawężają się przeważnie do jednej – ucieczki. Często w takich sytuacjach jest zagrożone nasze zdrowie bądź nawet życie, więc nie ma innych alternatyw. Natomiast w przypadku relacji toksycznych, które jeszcze mogą zostać w jakiś sposób naprawione, mamy kilka możliwości.

Możliwości

Związki, więzi i relacje (jakkolwiek nie nazwiemy tego, co łączy dwójkę ludzi) mają to do siebie, że wymagają pracy. Każdy z nas ma możliwość zmiany i jeśli to tylko zmiana na lepsze, nie powinniśmy się takim zmianom opierać. Między innymi dlatego fundamentem każdej relacji powinna być rozmowa. Rozmowa o emocjach, potrzebach i oczekiwaniach. Taka rozmowa to postawa poprawy tak zwanej toksycznej relacji. Być może, jeśli kogoś uświadomimy jak czujemy się w tej relacji i które zachowania nas ranią, to ta osoba postanowi nad tym pracować. Oczywiście wszystko zależy od tego jakie to są zachowania i czy ona naprawdę zamierza je zmienić. To, naturalnie, zobaczymy po jakimś czasie. Możemy zatem dać tej osobie swoje wsparcie, by uczestniczyć w tym procesie wspólnie. Takiego samego wsparcia możemy oczekiwać kiedy to my postanowimy się zmienić dla dobra relacji. Ponieważ zdarza się też tak, że to przez nasze zachowania przemawia toksyczność, a wtedy to my musimy nad sobą pracować, czyż nie?

Nie bójmy się prosić o pomoc

Pomoc innych, a przede wszystkim specjalisty jest w przypadku zanieczyszczonych relacji nieoceniona. Szczególnie kiedy relacja z jakiegoś poważnego powodu zboczyła na zły tor bądź dwójkę ludzi łączy więcej niż sama więź. Tak jest właśnie w małżeństwie z całymi zestawami nie tylko filiżanek i ręczników, ale i planów, kredytów i dzieci. Wtedy naprawdę warto zawalczyć, a pomoc osób, które kształcą się dokładnie w celu pomagania w takich przypadkach, czasem jest wręcz niezbędna. Dziś już udało nam się wyjść z ram stereotypów, że terapia oznacza, że ktoś jest “psychiczny” i stanowi zagrożenie. Dziś wiemy, że zagrożenie stanowi brak zdrowia, rozwoju, a nawet brak pewności siebie. Coraz odważniej więc chodzimy na terapie. I coraz częściej chodzimy na te dla par czy małżeństw. Bo jeśli tylko da się coś naprawić, to myślę, że warto.

A co jeśli to niemożliwe?

Oczywiście sami powinniśmy rozstrzygnąć kiedy relacja już jest na tyle toksyczna, że zamiast jej ratowania, powinniśmy ratować siebie. Jednak musimy wiedzieć, że możemy zrezygnować z każdej relacji, jeśli tylko chcemy. Oczywiście pomijając nierozerwalne więzi rodzinne, choć i w tym przypadku pojawiają się możliwości poprawy relacji, bądź jej ograniczenia. Rzadko kto jednak decyduje się na tak zwane całkowite odcięcie.

Niemniej jednak czasem stajemy się ofiarami manipulacji, zazdrości, pragnienia władzy. Stajemy się ofiarami czyichś kompleksów i zaburzeń. Tym samym toksyczność tej osoby wsiąka w więź, która zamiast opierać się na szacunku i poczuciu bezpieczeństwa opiera się na zależności i manipulacji. Moim zdaniem, na szansę zasługuje początkowy etap toksyczności. Kiedy jednak już zamieszkała w relacji w takim stopniu, że czujemy jak nas wewnętrznie wyniszcza, że przeczymy swoim wcześniej wyznawanym wartościom, a obietnica zmiany pozostaje jedynie słowami rzuconymi na wiatr, powinniśmy odejść. Jest to ogromnie trudne, tak. Czasem pęka nam serce, bo z tymi ludźmi łączą nas też dobre wspomnienia. Czasem są to nawet najpiękniejsze momenty naszego życia. Jednak wspomnienia nie sprawią, że będziemy czuć się lepiej w tej relacji. Sami wiemy, że czasem zrezygnować, to znaczy zwyciężyć.

5.00 avg. rating (98% score) - 2 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares