Wojna odbita w lusterkach małych dziewczynek

Pragnę zacząć od tego, że jeśli nie dotknęło was piętno wojny – sam ten fakt czyni was niesamowitymi szczęściarzami.

Literatura wojenna pozbawia złudzeń co do tego wyjątkowego stanu, podczas którego wszystko wywrócone jest do góry nogami.

Moralność i etyka często przestają istnieć lub nabierają nowych przerażających znaczeń. Dlatego ludzie zmuszeni są grać nieznane im wcześniej role: są albo ofiarami czekającymi na ostatni szept śmierci, albo katami przyczyniającymi się w określony sposób do zagłady. Czasem charakter tej „gry” przybiera formę przemieszania. Najlepszy przyjaciel okazuje się donosicielem, a ziemia może osunąć się na tysiąc sposobów spod stóp – tego nie sposób przewidzieć. Wojna to ciągły lęk o jutro i wytatuowany na sercu brak poczucia bezpieczeństwa. Tak łatwo stracić w jednej chwili wszystko, co definiowało człowieka latami: majątek, rodzinę, poczucie godności, życie.

Od zawsze zastanawiało mnie jak w tak trudnych warunkach były w stanie przetrwać istoty delikatne, cechujące się najwyższym poziomem niewinności.

Dzieci. Zupełnie nieprzygotowane na to, z czym wiąże się wojna. Łaknące miłości i uwagi, często pozbawione nie tylko jej, a okradzione brutalnie nawet z własnej tożsamości. W imię przetrwania, którego istoty też nie mogły pojąć: nie był to przecież świat pluszowych misiów i lalek ze złocistymi warkoczami. Jak sobie radziły? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w książkach. Oto literackie postaci dwóch dziewczynek, którym wojna odebrała dzieciństwo.

Złodziejka książek – Markus Zusak

Bohaterką tej historii jest młoda Liesel Meminger, która podczas wojny żyje w przybranej rodzinie niemieckiej. Do nowego miasta przybywa pociągiem wraz z małym bratem, który podczas podróży umiera. Zostaje on pochowany przy stacji kolejowej. Tam też Leisel po raz pierwszy kradnie książkę „Podręcznik grabarza”. Literatura staje się dla dziewczynki ucieczką od wojennej rzeczywistości, a zdobywanie nowych książek zaczyna stanowić swoisty cel jej istnienia.

„Jak niemal każde nieszczęście historia zaczęła się szczęśliwie”.

Przez całą opowieść przewijają się wątki, które, gdyby nie specyficzne tło hitlerowskich Niemiec, można by uznać za całkiem naturalne. Przyjaźń, pierwsza miłość, życie rodzinne i szkolne Leisel. Wszystko to relacjonuje wyjątkowy narrator – Śmierć. Zabieg ten sprawia, że wszystko o czym czytamy, podwójnie zapada nam w pamięć oraz łączy dozę niepokoju z oczywistością. Przecież historie wojenne rzadko kiedy kończą się happy endem. Emocjonalność wzrasta wraz z każdą stroną powieści. Mimo iż postać, którą wykreował Zusak jest fikcyjna, czytelnik potrafi się z nią w pełni utożsamić. Nie zdradzę całego przebiegu historii, ponieważ definitywnie jest to pozycja literacka, którą trzeba przeczytać.

Dziewczynka w czerwonym płaszczyku – Roma Ligocka

W lekkiej opozycji do pierwszej książki stawiam autobiografię Romy Ligockiej.

Mała dziewczynka w czerwonym płaszczyku.

Widzę ją bardzo wyraźnie. Jej ciemne oczy patrzą mi prosto w twarz. Ukrywa się pod łóżkiem. Tak jak ja wtedy w szufladzie.

Tego drugiego marca 1994 roku odnajduję wreszcie tę małą dziewczynkę w czerwonym płaszczyku.

I nagle wiem, kogo szukałam i przed kim tak rozpaczliwie próbowałam uciec przez te wszystkie lata – przez całe moje życie. Wiem, kim w rzeczywistości jestem!

Ja jestem małą zastraszoną dziewczynką w czerwonym płaszczyku”.

Roma Ligocka w swojej książce opisuje przede wszystkim sposób, w jaki czas wojny przypadający na jej dzieciństwo miał dalszy wpływ na dorosłe życie.

Autorka jako mała dziewczynka mieszkała w krakowskim getcie. Ciasnota, głód i padający od chorób ludzie – to była jej codzienność. Roma próbowała się przed nią bronić, używając wyobraźni. Jednak traumatyczne przeżycia tak naprawdę nigdy jej nie opuściły. Matka dziewczynki próbuje ją chronić, całkowicie zmieniając nazwisko i wygląd córki. Razem uciekają do aryjskiej części Krakowa i ukrywają się u obcej rodziny. Mimo faktu iż wojna się kończy, dziewczynka nadal drży na sam dźwięk niemieckiego akcentu.

W dorosłym życiu Ligocka stara się zdusić wspomnienia.

W końcu przychodzi moment, w którym ostatecznie musi zmierzyć się ze wszystkim, co ją do tej pory spotkało. Niewątpliwie w tym wypadku autobiografia autorki jest próbą rozliczenia się z przeszłością, pokazuje silną walkę Ligockiej o własne ja. Co ważne, w swoim „pamiętniku” nie uprawia ona zbytniej martyrologii, tylko godzi się z własnymi emocjami i zdobywa świadomość potrzebną do poczucia prawdziwej ulgi.

Reasumując, pozornie oba przytoczone przeze mnie dzieła nie wydają się mieć punktów wspólnych, oprócz akcji dziejącej się w czasach wojennych i samego okresu dzieciństwa bohaterek. Jednakże te małe dziewczynki, mimo ciężaru okupacji miały w sobie niewyobrażalną nadzieję i chęć przetrwania. Wierzyły, że mogą sprawić, aby otaczająca je brutalna rzeczywistość stała się bardziej znośna. Miały niezatapialną nadzieję na ocalenie. Jak myślicie, czy ta nadzieja okazała się naiwna, czy rozpaliła płomień nowych początków? Odsyłam do książek.

5.00 avg. rating (97% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares