Zajęcie dla łobuza

Tytuł: “Zeszyt łobuza i jego kumpli”

Autor: Ewa Jarocka, Sebastian Kuffel

Gatunek: dla dzieci

Wydawnictwo: Septem

Liczba stron: 208

Okładka: miękka

Cena rynkowa/okładkowa: 26,90 zł

Ocena 9/10

Jeśli masz w domu niezłego rozrabiakę, któremu trudno czasem zorganizować czas, to “Zeszyt łobuza i jego kumpli” jest dla Ciebie. Zajmie dziecko na długie godziny, a Tobie da chwilę wytchnienia na (uwaga!) ciepłą kawę.

Książka – zeszyt

Pierwsze, co zwraca uwagę, gdy weźmiecie książkę do ręki, to fakt, że w zasadzie to nie jest książka. Jest to – jak słusznie podpowiada tytuł – zeszyt. Zachęca odbiorcę do różnego rodzaju aktywności. Zeszyt zbudowany jest dwudzielnie. Do połowy obejmuje “jasną stronę mocy”, a od środka do końca – “ciemną stronę mocy”. Niektóre z działań należy wykonać bezpośrednio na kartkach, np. narysować najwyższą budowlę, którą się zbudowało w życiu, albo zaprojektować wymarzoną deskorolkę. Inne natomiast wymagają kontaktu z rzeczywistością pozaksiążkową, jak np. wyhodowanie rzeżuchy lub próba wytworzenia prądu z ziemniaka. Czy to bezpieczne? Mam nadzieję 😉

Dla łobuza, czyli dla kogo?

Można odnieść wrażenie, że publikacja skierowana jest do chłopców w wieku wczesnego nastolęctwa. Nie chodzi tylko o typ zadań zamieszczonych w książce. Chociaż faktycznie przeważają aktywności stereotypowo chłopięce, deskorolki, piłka nożna, dinozaury. Brakuje natomiast zadań typu “zaprojektuj swoją wymarzoną sukienkę” lub “narysuj ulubioną lalkę”. Książka jest dla “łobuza” oraz dla “jego kumpli”, a wewnątrz książki znajdują się wyłącznie męskie formy czasowników. Czym takie typowe chłopaczysko się ma zająć? Wiadomo, popkulturą i sportem. Ale uwaga, nie tylko! W książce znajdują się także sprytnie przemycone informacje z zakresu wiedzy ogólnej, jak np. test poświęcony najbardziej znanym budowlom świata.

Kumple łobuza

Znakomitym pomysłem, wyróżniającym publikację na tle innych podobnych, jest zaproponowanie wielu aktywności grupowych. Młodzieniec, który otrzyma “Zeszyt łobuza”, zostaje zmotywowany do spotkania się z rówieśnikami i podjęcia różnego rodzaju wyzwań. Niech dzieciaki-łobuziaki grają w statki, miasta-państwa, niech nauczą się pisać do siebie tajne wiadomości (sympatycznym atramentem z cytryny albo stworzonym przez siebie szyfrem), niech składają papierowe samolociki. A my pijmy kawę na balkonie i czytajmy sobie swoje ulubione książki.

Rozbrykana grafika

Jak we wszystkich książkach dla dzieci, szczególnie w tych nie do czytania, najważniejsza jest grafika. Na każdej stronie zeszytu znajdują się doskonałe, dynamiczne ilustracje, grafiki, infografiki, grafy do wypełnienia, rysunki do kolorowania. Wszystkie są czarno-białe. Zapewne z dwóch względów – niższy koszt produkcji zeszytu (po którym przecież z założenia ma się pisać i gryzmolić) oraz stworzenie większej przestrzeni dla wyrażenia siebie przez współtwórcę – łobuza. Na wyblakłej kartce doskonale widoczne stają się wszelkie próby własnej ekspresji.

Publikacja urocza i zaskakująca. Zachęca do zabawy w grupie, sprytnie przemyca wiedzę, bawiąc – uczy, ucząc – bawi. Pomaga zwalczyć nudę w czasie podróży i gdy pada deszcz. Tak na marginesie, moja nastoletnia bratanica jest zachwycona byciem chłopakiem-łobuziakiem 😉

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

1 Comment on Zajęcie dla łobuza

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares