Zły film, dobra inspiracja

Jak już kiedyś pisałam – lubię oglądać złe filmy. Nie będę się powtarzać pisząc dlaczego, po co i co z tego mam. Dzisiaj skupię się na tym, co Wy możecie z tego mieć. Czyli jak z takich „dzieł” może wypłynąć inspiracja.

Złych filmów naprawdę nie brakuje. Znajdziemy je wszędzie. Nawet Netflix oprócz morza perełek, oferuje nam także bagno okropnych produkcji. A w nich dryfuje sobie spokojnie dobra inspiracja.

Problemu nie stanowi także wybór. Musicie po prostu zdecydować się na to, co daje Wam największą radość. Ja osobiście uwielbiam kiepskie filmy z motywem gangsterskim i lubię od czasu do czasu sięgnąć po złe romansidło. Znam sporo osób, które czerpią przyjemność z seansu złych horrorów. I dobrze. Poszukajcie, próbujcie, a po kilku złych filmach z różnych gatunków, na pewno znajdziecie swoich ulubieńców. I teraz dopiero zaczyna się zabawa. Wiecie już, co lubicie.

Rozsiądźcie się, więc wygodnie, wybierzcie już swój ulubiony beznadziejny film lub odpalcie nieznaną spartaczoną produkcję z Waszego ukochanego gatunku.

A potem po prostu oglądajcie. Serio. Tylko tyle. To niezbyt odkrywcze, prawda? Ale chwila. Ja jeszcze nie skończyłam. Przed seansem przygotujcie sobie zeszyt i długopis lub otwórzcie notatki w telefonie. A w trakcie bądźcie czujni i uważni. Wiele złych filmów opiera się na naprawdę dobrych motywach, które ktoś zepsuł po drodze. Inne z kolei, choć nie udały się z jakiejś przyczyny, miały potencjał do bycia czymś świetnym. A ten potencjał i dobre pomysły można wykorzystać. Wystarczy odkryć co może nam dać taka inspiracja.

A co może? To zależy od tego czy piszecie, robicie zdjęcia, wykonujecie makijaże, szyjecie, rysujecie czy tworzycie sztuki teatralne lub filmy. Dlaczego?

Inspiracja płynąca z takiego filmu pewnie będzie dotyczyć głównie Waszych zainteresowań. Nawet najgorszy scenariusz może być oparty na świetnym pomyśle lub zawierać w sobie interesujący motyw. Po obejrzeniu „Bad boya” napisałam kilka wierszy. Skorzystałam z tego, co w filmie było dobre. Czyli z pomysłu na niego i dwóch motywów w nim zawartych. I odrzuciłam wszystko, co złe. Czyli całą resztę. Wy możecie zrobić to samo z dowolny filmem, jeśli piszecie. Ale macie także wiele innych opcji dostosowanych do swoich pasji.

Przykładowo inspiracja na cudowny makijaż może zostać odkryta w naprawdę tragicznej produkcji. Jeśli malujesz – możesz go odtworzyć lub wymyślić coś własnego, do czego Cię zainspirował.

Jeżeli robisz zdjęcia, może akurat znajdziesz wspaniałe kadry, które zechcesz odtworzyć. Lub obudzi się w Tobie inspiracja do zrobienia lepszych wersji zdjęć, pokazanych w filmie. Jeśli szyjesz, może się okazać, że choć film jest słaby to kostiumy albo nawet najzwyklejsze stroje naprawdę Ci się podobają. Wtedy odtworzysz je lub uszyjesz ich poprawione wersje. Możesz również stworzyć coś zupełnie innego, tylko luźno inspirując się oryginałem. Albo połączyć szycie z makijażem, by stworzyć colsplay. Opcji jest naprawdę wiele! A jeśli żadna z tych opcji do Was nie przemawia, choć interesujecie się tematyką beuty – może jakaś postać, dobór kolorów lub kadr okażą się pomocne przy tworzeniu wzorów na paznokcie. Albo nowej fryzury.

Fani rysunków mogą narysować fan art albo wyjątkowo piękny widok z danej produkcji. A twórcy filmowi lub teatralni oprócz makijażu, fryzury, strojów i inspirujących kadrów, mają szansę także na zainspirowanie się daną postacią.

Zły film nie oznacza w końcu złych aktorów. A inspiracja może czekać na nas wszędzie. Jeśli gotujecie – może zdecydujecie się odtworzyć danie z filmu. Jeśli dekorujecie wnętrza nawet najgorsza gra aktorska i scenariusz nie powinny stanąć Wam na drodze do kupienia tego ładnego wazonu, który stał na stole w mieszkaniu głównego bohatera w jednej ze scen. Naprawdę nie musisz się ograniczać. Po prostu oglądaj uważnie, skup się na tym, co oglądasz. Notuj wszystko, co wpadnie Ci w oko. Zapisuj, szkicuj, skreślaj, zaznaczaj. Rób to, co pozwoli Ci się zainspirować i zapamiętać to, co Cię zainspirowało. Wypisz, co możesz i chcesz osiągnąć po otrzymaniu inspiracji. Ale nie ograniczaj się. Może szukasz pomysłu na makijaż, ale znajdziesz genialny kostium. Nie krępuj się, skorzystaj ze wszystkich dostępnych inspiracji, opcji i pomysłów.

Mało jest filmów, w których wszystko od początku do końca jest złe. Z niemal każdego możemy wyciągnąć coś dobrego, jeśli tylko tego zechcemy. Większość elementów danej produkcji może być słaba.

Ale na pewno znajdziemy, choć jedną dobrą rzecz w każdej z nich. Musimy się po prostu dobrze nastroić, nastawić na szukanie inspiracji, otworzyć nasze umysły i czerpać dobre rzeczy ze złych filmów. Nawet nie wiecie jakie cudeńka możecie zrobić, zainspirowani złymi filmami. To wszystkie złe produkcje tylko czekają, aż będziecie z nich czerpać i zmienicie dzięki nim swoje życie. Korzystajcie ze złych filmów i twórzcie dzięki nim piękne oraz dobre rzeczy, dzięki którym Wasza rzeczywistość stanie się lepsza. Powodzenia!

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares