Neurobiologia czytania to kwestia, nad którą niewielu z nas zastanawia się na co dzień. W tym miesiącu, jak co roku od kilkunastu lat, rozpoczęła się akcja „Tydzień Bibliotek”. Ma ona na celu nie tylko promowanie działalności tych instytucji, ale również jest wspaniałą okazją do zastanowienia się nad stanem czytelnictwa. Oraz, rzecz jasna, rolą czytania książek w życiu społeczeństwa i każdego z nas.

To dobry czas, aby rozpowszechniać wiedzę na temat wpływu książek na jakość naszego życia.

W dzisiejszych czasach książka łatwego życia nie ma. Spychana jest przez coraz to wymyślniejsze nowinki technologiczne na marginesy czegoś takiego jak „hobby”. Owe nowinki  – internet w smartfonie, konsole, telewizja- mają mocną zdolność odciągania nas od czytania. Co widać wyraźnie wśród młodszego pokolenia. Jednak to nie o mrocznej wizji analfabetyzmu wtórnego nadciągającego nad pokolenie dzieci i młodzieży chcę dzisiaj napisać. Zawsze interesowałam się medycyną, i mimo iż nie jestem lekarzem, to nadal chętnie czytam różne informacje z tej dziedziny, zwłaszcza jeśli mają wpływ na zmiany społeczne lub dotyczą psychologii i emocji. Jak to się ma do tematu o książkach?

Dzięki neurobiologii znajdziemy odpowiedzi na pytania, które struktury mózgu stymulują proces czytania, oraz w jaki sposób czytanie książek wpływa na rozwój i ewolucję ludzkiego mózgu.

Tu przypomnę o dobroczynnym wpływie książek, a tym samym aktywizowanu za ich pomocą pięciu obszarów kompetencyjnych: komunikacji, odpoczynku, inteligencji emocjonalnej, koncentracji i emocji. Czytanie książek to swoiste ćwiczenie, które wzbogaca umysł, w dodatku niezwykle ciekawe, ponieważ ta sama książka czytana przez dwie osoby może zostać zwizualizowana w ich umysłach w bardzo różny sposób.

Co ciekawe, jak podają niektórzy neurobiolodzy, czytanie dla naszych mózgów jest swoistym wyzwaniem.

Nie istnieje żaden „ośrodek czytania”, a nadrzędną rolą mózgu jest po prostu przetrwanie. To sterowanie całym organizmem, nadzorowanie wszystkich procesów życiowych oraz odpowiedzialność za wyższe funkcje nerwowe (poznawcze, popędowe, pamięć, myślenie asocjacyjne i uczenie się). Jeden z niemieckich neurobiologów i zarazem psychiatra, M. Spitzer, w swojej książce „Jak uczy się mózg”, twierdzi, że nasz mózg nie jest stworzony do czytania, zaś czytający męczy się już na samym poziomie układu percepcyjnego! Spitzer twierdzi, że czytanie to czynność nienaturalna, ale człowiek zdołał wyewoluować w istotę myślącą, właśnie dzięki temu, że ciągle wykraczał poza swoje możliwości, że ciągle uczył się czegoś nowego.

Neurobiologia przekazuje, że stymulowanie mózgu do pracy pobudza jego rozwój

Dzieje się to zarówno w ujęciu diachronicznym (z pokolenia na pokolenie), jak i synchronicznym (w czasie rzeczywistym, dotyczącym danej jednostki). Komórki nerwowe muszą stale komunikować się ze sobą, aby pozostały zdrowe i sprawne. Jednak z wiekiem obumierają, liczba synaps się zmniejsza. Jako organ przetrwania (i jednostki i gatunku), mózg wykształcił jedno z narzędzi przetrwania, a jest nim pamięć autobiograficzna. W mózgu funkcjonuje ten sam mechanizm odczuwania empatii w stosunku do bohaterów i fikcyjnych, jak i w stosunku do osób rzeczywistych. Ten mechanizm zdefiniowano jako „mózgowy system lustrzany”.

To, co sprawia, że potrafimy wczuć się w emocje innych, to neurony lustrzane, odkryte przez włoskich naukowców G. Rizzolatti, V. Gallase i I. Iacoboni w 1996 roku.

Czym są neurony lustrzane? To neurony, które aktywują się zarówno, gdy jednostka wykonuje określoną czynność, jak i gdy tylko ją widzi w wykonaniu innego człowieka. To komórki o niezwykłej złożonej możliwości reagowania, związane ze wzrokową obserwacją określonych czynności. Neuron odbija jak w lustrze zachowanie innych, tak jakby obserwator sam się tak zachowywał. Neurony lustrzane pozwalają nam odczytywać emocje i je rozumieć.

Umiejętność czytania książek to jedno z najważniejszych dokonań ludzkiej kultury.

A poprzez to, że mamy silną zdolność układu lustrzanego do odczuwania empatii, połączenie z fikcyjnym bohaterem książki może być bardzo mocnym doznaniem. Gdy czytając doświadczamy empatii, przeżywamy wszystko tak, jak bohater. „Zakładamy jego buty” poznając jego myśli, emocje, odczucia, uczestnicząc w spotykających go zdarzeniach, w taki sposób, jakbyśmy ich sami doświadczali.

Czytanie jest odkodowywaniem języka pisanego, a tym samym odczucia wywołanego przez tekst.

Poświadcza o związku między neuronami lustrzanymi a strukturami w mózgu, które odpowiadają za naukę języka (symboli graficzno – słownych). Jak podaje jeden z odkrywców neuronów lustrzanych, Iacoboni, czytając o emocjach fikcyjnej postaci, nasz mózg uruchamia system lustrzany, potrafiący interpretować mowę ciała, mimikę twarzy, wyrażającą te emocje.

Poza tym czytanie książek kreuje bardzo wyraźną symulację rzeczywistości.

Wiadomo, że im barwniejszy opis, bogatsze słownictwo w książce, tym łatwiej pracuje się naszemu mózgowi, gdy ją czyta. Prostym przykładem może być choćby czytanie opisu zapachu, czy smaku, co uaktywania te części mózgu, które faktycznie pracują, gdy czujemy jakiś zapach lub smak.

Kolejny z naukowców, G. Berns, zauważył, że wrażenia, związane z czytaniem, utrzymują się nawet kilka dni, a czytanie po kilka razy ulubionej lektury, może wpłynąć na całą biologię mózgu.

Dlatego warto wracać do wspaniałej książki po kilka razy. Przecież to, co czytamy, wpływa na nasze emocje i dostarcza wielu ważnych dla nas informacji, a gdy daną czynność powtarzamy po kilka razy, efekt się potęguje.

Ćwiczmy zatem regularnie. Najlepiej codziennie. Odbijajmy w „lustrach” innych ludzi jak najczęściej.

Na podstawie:
J. Buer, „Empatia. Co potrafią lustrzane neurony? Warszawa, Wydawnictwo PWN
M. Spitzer, „Jak uczy się mózg?” Warszawa, Wydawnictwo Naukowe PWN
oraz dzięki wsparciu naukowemu i duchowemu dr Małgorzaty Makowskiej – Brzychczyk

 

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here