holistyczne-sciezki-zdrowia-orina-krajewska-booknieci-wywiad
fot. Szymon Ruciński - "Bez scenariusza" (FB)

Orina Krajewska to kobieta o wielu talentach – aktorka, współzałożycielka fundacji a teraz także autorka książki „Holistyczne ścieżki zdrowia” której recenzję możecie przeczytać na naszej stronie.

O tym, jak powstała ta książka i co daje Orinie siłę do działania, autorka opowiedziała w rozmowie z nami.

Orino, jesteś aktorką, instruktorką teatralną, prowadzisz szkolenia i warsztaty a do tego jesteś współzałożycielką fundacji „Bądź” i teraz również pisarką. Co daje ci siłę do działania, żeby godzić tak wiele przedsięwzięć jednocześnie?

Przede wszystkim poczucie że każda z tych ścieżek jest ważna i rozwijająca. Czerpię ogromną przyjemność i siłę z poczucia produktywności. Mogłoby się wydawać, że te różne ścieżki zawodowe, od aktorskiej do teraz, powiedziałabym, dziennikarskiej, są zupełnie rozdzielne i niewiele im do siebie, ale coraz częściej widzę jak wspierają się wzajemnie. Wierzę, że mamy w sobie potencjał do robienia wielu rzeczy, nie musimy być przypisani do tylko jednej życiowej roli. Najważniejsze, żeby mieć pasję do tego, co się robi. Wierzę, że dzięki edukacji, poszerzaniu świadomości, pracy nad sobą, możemy zmieniać świat na lepszy. Czasami będzie to edukacja artystyczna a kiedy indziej zdrowotna. Na tym poziomie misji łączy się moja działalność związana z pracą fundacyjną i edukacją teatralną. Napisałam, wspólnie z moją koleżanką aktorką, Anną Kózką, wiele tekstów na potrzeby spektakli, które przygotowywałyśmy w ramach zajęć teatralnych. Kto wie, może właśnie to doświadczenie dało mi pewną wiarę w to, że dam radę, kiedy przyszła propozycja napisania książki?

Napisałaś książkę, którą mieliśmy przyjemność recenzować na naszej stronie. Jak doszło do jej powstania i skąd pomysł na taką formę?

Z pomysłem napisania książki o medycynie integralnej zgłosiło się do mnie wydawnictwo (Helion/ Sensus). Forma, w jakiej miałabym ją napisać, była absolutnie otwarta. Jestem bardzo wdzięczna, bo zostałam obdarzona wielkim zaufaniem i dostałam całkowicie wolną rękę. Jedyną słuszną koncepcją wydawało mi się przeprowadzenie rozmów z osobami, które zajmują się zdrowiem w różny sposób, reprezentują inne podejścia i metody, a są autorytetami w swoich dziedzinach. Holistyczne podejście do zdrowia to bardzo szerokie spektrum pracy nad sobą. Obejmuje poziom ciała, ducha i umysłu. Do napisania naprawdę merytorycznie wartościowej książki na ten temat, potrzebne było dać głos tym, którzy naprawdę głęboko znają się na swoich dziedzinach.

holistyczne-sciezki-zdrowia-orina-krajewska-booknieci-wywiad
fot. Szymon Ruciński – „Bez scenariusza” (FB)

W jaki sposób wybierałaś rozmówców „Holistycznych ścieżek zdrowia”?

Opierając się na założeniach medycyny integralnej i holistycznym podejściu do zdrowia. Holistyczne podejście do zdrowia mówi, że umysł-ciało-duch wpływają na siebie wzajemnie i praca prozdrowotna powinna obejmować każdy z tych poziomów. Medycyna integralna łączy medycynę konwencjonalną z medycyną niekonwencjonalną. Po tej stronie stawia na aktywną pracę nad sobą opierając się na czterech filarach zdrowego trybu życia: żywieniu, aktywności fizycznej, śnie i pracy z umysłem, głównie ze stresem. Zależało mi, żeby wśród rozmówców znaleźli się specjaliści związani z tymi aspektami. Są więc wśród nich prof. Tanaka, legendarny naukowiec, badacz wpływu aktywności fizycznej na zdrowie, twórca slow joggingu. Są wspaniali psychologowie – Levana Marshall, czy Wojciech Eichelberger. O duchowości zdecydowałam się porozmawiać z moim Tatą – Andrzejem Krajewskim, który jest wieloletnim nauczycielem Zen. Naukę reprezentuje tu profesor genetyki Jan Lubiński.
Dzięki swojej fundacyjnej pracy miałam przyjemność poznać wiele osób, wspaniałych ekspertów, specjalistów, naukowców którzy reprezentują ogromny poziom wiedzy. Wiedziałam więc, kogo konkretnie zapraszać. Jestem wszystkim rozmówcom absolutnie wdzięczna za taką otwartość i za chęć dzielenia się swoją wiedzą.

Dla kogo jest ta książka? Kto powinien ją przeczytać i dlaczego?

Powiedziałabym, że jest dla wszystkich. To moje marzenie, żeby zainteresowała jak największą ilość osób zdrowych. Większość z metod i podejść, o których rozmawiam, jest do zastosowania nie tylko jako wsparcie w chorobie, ale też w formie profilaktyki. Myślę że to niezwykle ważne, żebyśmy wzięli odpowiedzialność za własne zdrowie. Już dziś możemy zrobić coś, chociaż małego, dla swojego zdrowia. Nie czekajmy pasywnie, tkwiąc w swoich, nie zawsze zdrowych, nawykach, na to, co się wydarzy. Praca prozdrowotna powinna odbywać się codziennie. Inaczej będziemy gonić za chorobami.

Czy planujesz dalszą karierę literacką, napisanie kolejnej książki?

Na pewno teraz jest dla mnie priorytetowe, żeby “Holistyczne ścieżki…” znalazły realny odbiór, ale jednocześnie jestem otwarta na to, co życie przyniesie. Bardzo spodobała mi się rola “odkrywcy”, “badacza”. Tak tę rolę swoją widzę. Jest tyle wspaniałych metod, tyle podejść, tylu specjalistów. Myślę, że to bardzo ważne dawać ludziom możliwość ich odkrycia. Czy z nich skorzystają, które do nich przemówią, to już inna kwestia. Najważniejsze, to mieć wybór.

holistyczne-sciezki-zdrowia-orina-krajewska-booknieci-wywiad
fot. Szymon Ruciński – „Bez scenariusza” (FB)

Jesteś współzałożycielką Fundacji Małgosi Braunek „Bądź”. Jest ona poniekąd realizacją pragnienia twojej mamy, by taka organizacja powstała. A co daje tobie prowadzenie Fundacji i co chciałabyś, by ona osiągnęła?

Zaangażowanie się w fundację po doświadczeniu związanym z chorobą mamy, to prawdopodobnie jedna z najlepszych i najważniejszych decyzji jakie podjęłam w życiu. Całkowicie zmieniło się moje postrzeganie rzeczywistości. Mam ogromne poczucie misji. Spotkałam wielu wspaniałych ludzi, dzięki nim czuję się nieustannie zainspirowana by tę wiedzę szerzyć. To ogromny dar, jaki dostałam.
Jeśli chodzi o cele, to na pewno głównym z nich jest popularyzacja medycyny integralnej i holistycznego podejścia do zdrowia, rozumianych nie jako ALTERNATYWA. Tu jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Wspieranie medycyny konwencjonalnej sprawdzonymi metodami naturalnymi, aktywizacja nas wszystkich do dbania o siebie, do zrozumienia że zdrowie w ogromnej mierze leży w naszych rękach, ma ogromne znaczenie. Wierzę że to jest podejście przyszłości. Bardzo bym chciała żeby fundacja rozwijała się w swoich działaniach, nieustannie organizujemy akcje edukacyjne związane z różnymi komplementarnymi metodami prozdrowotnymi. W lutym w Warszawie odbędzie się Drugi Kongres Medycyny Integralnej “Bądź integralny w zdrowiu”. Przyjeżdżają do nas niezwykli specjaliści związani z medycyną integralną, medycyną chińską, czy wpływem duchowości i umysłu na zdrowie. Mamy też w przygotowaniu projekt dotyczący roli komunikacji pomiędzy personelem medycznym a pacjentami. To temat kompletnie w Polsce zaniedbany.

W wywiadach często opowiadasz o bliskiej relacji, jaka łączyła cię z mamą. Dla wielu Małgosia Braunek to Oleńka z Potopu albo Basia z „Domu nad rozlewiskiem”. A jak ty byś chciała, by ludzie zapamiętali Małgorzatę Braunek?

Jako najbardziej integralną osobę jaką znałam. Mama łączyła w sobie tak wiele, w tak naturalny sposób, aktorkę z buddystką, powagę z najszczerszym uśmiechem. Była światłem, mądrością i dobrocią. To jest to, jaka była dla mnie.

holistyczne-sciezki-zdrowia-orina-krajewska-booknieci-wywiad
fot. Szymon Ruciński – „Bez scenariusza” (FB)

Poszłaś śladami mamy i również zajęłaś się aktorstwem. Realizujesz wiele różnych projektów – czy masz jakieś marzenie związane z aktorstwem, którego jeszcze nie zrealizowałaś?

Oczywiście. Bardzo chciałabym przeżyć taką przygodę zatopienia się w głębokim, artystycznym projekcie. Blisko mi filmom intymnym, kameralnym. To na pewno mój rodzaj ekspresji. Może jeszcze coś takiego mnie spotka, zobaczymy.

A gdy już znajdujesz czas wolny na relaks – co robisz? W jaki sposób ładujesz swoje życiowe akumulatory, jak odpoczywasz?

Czas wolny, regeneracja, to coś, czego ostatnio mi brakuje. Na pewno nad tym powinnam pracować. Najchętniej, jakbym mogła, jeździłabym nad morze ładować akumulatory. Morze ma w sobie dla mnie wielką przestrzeń i spokój. Jeśli nie mam możliwości wyjazdu – codziennie staram się medytować. To jest też narzędzie dla mnie na złapanie tej chwili, na łapanie kontaktu ze sobą i z tym, czym naprawdę jestem.
Poza tym joga, filmy i dobre jedzenie. Mam to szczęście, że mój partner, Piotr Vienio, wspaniale gotuje i jest pasjonatem dobrego jedzenia. Absolutna przyjemność to zrobić sobie z nim chwilę przerwy.

I na koniec – gdybyś mogła zmienić na świecie tylko jedną rzecz – co by to było?

O rany… trudne pytanie… Może postawiłabym na to, żebyśmy jako ludzie mieli więcej szacunku, zrozumienia i tolerancji wobec siebie i wszystkiego, co nas otacza. To mogłoby zmienić wiele!

W takim razie życzymy nam wszystkim więcej tego podejścia, które może zmienić świat dookoła nas a tobie dziękujemy za wspaniałą rozmowę!

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here