Booknięte hity KWIETNIA

Kwiecień obfitował w mnóstwo doskonałych książek. Zostały nam w pamięci, w głowie, w sercu. Oto nasi ulubieńcy kwietnia.

Gosia Bartoń: „Wiem, jak wygląda piekło” – Wiktor Krajewski

,,Wiem, jak wygląda piekło’’ to zbiór rozmów pani Aliny Dąbrowskiej z Wiktorem Krajewskim, które przenoszą czytelników w czasy II wojny światowej. Pani Alina była więźniem pięciu obozów koncentracyjnych oraz uczestniczyła w dwóch marszach śmierci. Książka pozwala przenieść się w czasie i poznać codzienność działaczki Szarych Szeregów oraz więźnia obozów koncentracyjnych. Pani Alina w ogromie zła, o którymi opowiadała potrafiła przemycić swoje pozytywne myślenie. To nie jest książka, która dołuje. Pani Alina pokazuje, że nawet tak okropne miejsce, jak obóz koncentracyjny mogło być dla niej lekcją i miejscem, w którym cieszyły małe rzeczy. Pani Alina jest niezwykle inspirującą osobą, której postawa i poglądy niejednokrotnie mnie zaskoczyły.

Julia Chudecka: „Uśpione morderstwo” – Agata Christie

W tym miesiącu najbardziej urzekła mnie historia Agaty Christie “Uśpione morderstwo”. Niesamowita historia o przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć i o konsekwencjach, które przychodzą po latach. Urzekające postacie i przyjemne tło Anglii sprawiają, że nie da się od niej oderwać. Historia, która na początku wydaje się być lekko odrealniona bardzo szybko nabiera sensu. Można wręcz odnieść wrażenie, że przeżywa się ją jako jeden z uczestników. Dokładne, lecz subtelne realia przedwojennej Anglii są wisienką na torcie.

Aleksandra Chylińska: „Didasqualia” – Ola Malarz

wspaniale jest być kotem. no i wspaniale jest go mieć. choćby na jakimś punkcie”

Oficjalnie ogłaszam, że mam kota na punkcie stylu pisania Oli Malarz. Nie da się go z nicym porównać. Jest unikatowy. Pełen metafor i dwuznaczności. Jej zabawa formą potrafi z jednego słowa, zdania uczynić naprawdę ciekawą miniaturę poetycką. Znajdziemy tam parę słów o miłości, życiu i o… sobie. Myślę, że każdy znajdzie w jej słowach coś, co do niego pasuje. Cieszę się, że “Didasqualia” zostały wydane, gdyż Ola naprawdę zasługuje, by jej słowa trafiły do szerszego grona odbiorców.

Magdalena Czmochowska: „Kontratyp” – Remigiusz Mróz

Hurra, w końcu Remigiusz Mróz doczekał się pierwszego miejsca na podium. Złotą gwiazdkę w kwietniu dostał ode mnie „Kontratyp”, jako zwieńczenie całej przygody z Chyłką i Zordonem. Zżyłam się z tym niebanalnym duetem bardzo, polubiłam krwiste postacie z ciała, kości i wad, a jeszcze bardziej mistrzowskie zwroty i zawieszenia akcji w wykonaniu autora. Tym razem Remigiusz Mróz wsadził czytelnika do wagonika kolejki górskiej, w którym nie ma pasów bezpieczeństwa – wysłał Chyłkę na… Annapurnę! Mało tego, osaczył ją wrogiem z najbliższego otoczenia, jak zwykle budując stopniowo napięcie aż do niespodziewanego finału. Oprócz tandemu Salander – Blomkvist, Joanna i Kordian stali się zdecydowanie moimi ulubieńcami.

Gaweł Jakubiak: „Złota klatka” – Camilla Läckberg

Jeśli chcecie poznać przebieg transformacji nieśmiałej niewiasty w bezwzględną kobietę, koniecznie chwyćcie za “Złotą Klatkę”. Mało co w dzisiejszych czasach potrafi mnie zaskoczyć, ale kolejne kartki tej pozycji wertowałem oczami wielkości monety pięciozłotowej. Wyczuwalny powiew szwedzkiego powietrza, klimat wyższych sfer, gry miłosne, seks… Najbardziej szkoda mi naiwnego mężczyzny, który skończył dość marnie przez nieugiętość głównej bohaterki. Plus za wplecenie retrospekcji, wyjaśniających motywy działania protagonistki. Niby książka babska, a jednak! Mam się bać o swój gust? Wątpię. Nie wątpię jednak w swą chęć sprawdzenia innych tworów Camilii Läckberg.

Magdalena Janikowska: „Zbuntowany dziedzic” – Vi Keeland, Penelope Ward

Książka z półnagim mężczyzną na okładce? Podziękuję. Ale przecież nie oceniam książek po okładce. Może współczesny romans porwie mnie tak, jak te wojenne, które ubóstwiam. I porwał! “Zbuntowany dziedzic” to typowa historia o nietypowym przebiegu i jeszcze bardziej nietypowym zakończeniu. Nasycona emocjami, fizycznością, seksualnością, tańczy w wyobraźni czytelnika podekscytowaniem. Miłość pełna przeszkód, miłość w pewnym stopniu zakazana, miłość pociągająca. Historia tej miłości trzyma w napięciu. I to nie tylko seksualnym. Oczekiwanie rozwinięcia akcji to część przyjemności pochłaniania tego romansu. Chłonęłam ją więc skrupulatnie, a teraz z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części!

Wiktoria Makowska: „Cham” – Eliza Orzeszkowa

Cham” Elizy Orzeszkowej to książka opowiadająca o zagubieniu, tęsknocie, poszukiwaniu miłości i swojego miejsca w świecie. Losy bohaterów wiąże przypadek, który staje się początkiem czegoś pięknego i trudnego jednocześnie. Pozycja pokazuje jak bardzo trudno jest być sobą, rozumieć i akceptować swoje potrzeby. Autorka, mimo że nie współczesna, poruszyła w swojej książce tematy ponadczasowe i bardzo aktualne w dzisiejszym świecie. Choć nie jest to łatwa lektura, na pewno godna polecenia. Wciąga, uczy i moralizuje. To moje the best w kwietniu! Gorąco polecam!

Ola Malarz: „Rzeczy ulotne” – Neil Gaiman

Rzeczy ulotne”, Neil Gaiman (tytuł oryginału Fragile things. Short Fictions and Wonders), okazała się rarytasem, w sam raz na wczesną wiosnę, gdy się chce sięgnąć po coś lżejszego. Zbiór fascynujących opowiadań, shortów, wierszy. Obszerny wstęp brytyjskiego pisarza, jednego z najwybitniejszych twórców z kręgu fantasy i urban fantasy. 32 utwory pełne zabawy słowem, zaskakujące tematyką, napisane charakterystycznym stylem, który pozwala przekraczać wyobraźnię. Szczególnie spodobały mi się opowiadania „Październik w fotelu”, w którym miesiące opowiadają swoje historie oraz „To inni” (o tym, czym jest piekło), short „Gdy nastał koniec”. Cały zbiór porusza atmosferą dziwnych zdarzeń i swoistym napięciem między bohaterami. Piękny język i fantastyczna aura. Dla miłośników pracy z tekstem świetna lektura do nauki i inspiracji.

Paulina Rybicka: „Kronika Ptaka Nakręcacza” – Haruki Murakami

Z reguły książki miesiąca są naszymi ulubionymi pozycjami w określonym czasie, lecz tym razem z lekturą, którą wybrałam do zestawienia miałam tak zwany love-hate relationship. Mowa o „Kronice Ptaka Nakręcacza” Haruki Murakamiego. Chociaż jest to jeden z moich absolutnie ulubionych pisarzy, to ta historia jego autorstwa podziałała na mnie niczym bumerang. Czym dalej chciałam ją od siebie odrzucić, z tym większą upartością do mnie powracała. Była jak nie do końca rozwikłana zagadka. Skomplikowana, wymagająca ciągłego wysiłku czytelniczego. Murakami jest mistrzem w zacieraniu granic między rzeczywistością, a fantazją. W wypadku tej niezwykle szalonej pozycji naprawdę ciężko płynąć z nurtem. O wiele lepiej pod prąd.

Honorata Szkudlarek: „Ukryte oblicza ONZ” – Michael Schooyans

Pozycja obowiązkowa dla osób, które chcą odkryć prawdę na temat otaczającego nas świata. Jak sam tytuł wskazuje, autor przedstawia czytelnikom ukryte oblicze Organizacji Narodów Zjednoczonych, która ma jeden z kluczowych głosów na arenie międzynarodowej. Autor nazywa rzeczy po imieniu i odwołuje się do ideologii Marksa czy komunizmu. Nie jest to książka łatwa. Na pewno wymaga ona od czytelnika dużo skupienia i uwagi, by lepiej zrozumieć podejmowany temat i przede wszystkim problem. Autor utrzymuje tezę, że to ONZ wprowadza przez swoje obostrzenia ukryty totalitaryzm. Michel Schooyans perfekcyjnie porusza się w tej tematyce – nie boi się zajrzeć w niewygodny kąt. Książka może początkowo odstraszyć, może zniechęcić, ale mnie dała nadzieję, że nie wszystko stracone. Ta pozycja na pewno da iskrę również tym, którzy chcą poszukiwać prawdy w dobie fake newsów, którzy są już zmęczeni telewizją czy radiem. 

Booknięci

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares