Debiutancka książka Pawła Widomskiego Byłem bogiem to trzymający w napięciu niemal do ostatniej strony zaskakujący thriller. Jeśli lubisz nieoczywiste zakończenia, igranie z konwencją gatunku oraz niejednoznacznych moralnie bohaterów – ta książka jest dla Ciebie.

Wyrok śmierci

Książka rozpoczyna się jak u Hitchcocka, trzęsieniem ziemi. A dokładniej rzecz ujmując, końcem świata jednego, przeciętnego człowieka. Dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Diagnoza brzmi jak wyrok – ostatnie stadium raka trzustki. Zostało mu kilka, kilkanaście miesięcy życia. Co z nim zrobi? Nie ma żadnej rodziny, przyjaciół, niczego w życiu nie osiągnął. Wiódł do tej pory przeciętny, nudny żywot przedstawiciela firmy deweloperskiej.

Czy można zrozumieć, co czuje człowiek, gdy dowiaduje się, że niedługo umrze? Nie. W takiej sytuacji najgorsze chyba jest to, że zostaje zbyt dużo czasu na myślenie.

Może się załamać. Zamknąć się w czterech ścianach własnego mieszkania i schowany pod kołdrą ze strachem w oczach dokonać żywota. Dostrzega jednak nowe, nieograniczone możliwości swojej sytuacji. Jest bezkarny. Może zrobić wszystko, na co do tej pory miał ochotę, ale powstrzymywały go normy obyczajowe i strach przed karą. Może pobawić się w boga.

Ciemna strona człowieka

Paweł Widomski przedstawia bardzo smutną w rzeczywistości diagnozę ludzkiej kondycji. W jego interpretacji, człowiek jest dobry, ponieważ boi się konsekwencji swego zachowania. W przeciwnym wypadku bowiem częściej dawałby upust swoim mrocznym, skrywanym głęboko pragnieniom.

Prawie każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu ma ochotę zrobić coś niedozwolonego, szalonego. Czasem zresztą to robimy, szczególnie po alkoholu. Niektórzy częściej, inni rzadziej.

Nasz bohater – mający wszelkie zadatki na moralitetowego everymana – pragnie kraść, oszukiwać, a nawet… zabić. Dlaczego by nie? Skoro i tak nie jest w stanie ponieść żadnych konsekwencji swoich czynów.

Bohater wieloznaczny

Główny bohater powieści Byłem bogiem nie ma nawet imienia. Akcja dzieje się w jakimś mieście – gdziekolwiek. Dookoła są ludzie identyfikowani tylko za pomocą inicjałów nazwiska. Wszystko to sprawia, że cała historia ma wymiar uniwersalny. Efekt identyfikacji z głównym bohaterem potęguje pierwszoosobowa narracja, dzięki której możemy poznać i zrozumieć myśli mordercy.

Z jednej strony to człowiek głęboko nieszczęśliwy. Samotny, niewierzący, nieuleczalnie chory. Bez perspektyw. Targają nim strach i złość. Jest skazany na regularne przyjmowanie morfiny, która zaburza funkcjonowanie jego ciała i umysłu. Współczujemy mu.

Z drugiej jednak strony, to wyrachowany łobuz, który stawia się ponad innymi ludźmi. Z premedytacją łamie prawo, niszczy mienie innych, celowo stwarza problemy, no i w końcu – planuje zabójstwo. Brzydzimy się jego cynizmem.

Ciemna strona książki

Choć Byłem bogiem Pawła Widomskiego ma ogromny potencjał zarówno fabularny, jak i językowy, ma także swoją ciemną stronę. Mam poczucie, że wiele sytuacji zostało przegadanych. Pisarz wprowadził nic nieznaczące papierowe postaci drugoplanowe, które pojawiają się i znikają, nie zostawiając po sobie śladu. Denerwują bezcelowe dialogi poutykane tu i tam. Zupełnie, jakby chwilami nie miał pomysłu, czym zapełnić strony książki.

Na szczęście to dopiero debiut. Zresztą bardzo udany. I tej opinii nie są w stanie zmienić drobne wskazane tu niedociągnięcia.

Inna perspektywa

Urzekło mnie jeszcze jedno – zobrazowanie, jak zmienia się perspektywa, gdy myślisz, że masz przed sobą całe życie, a gdy wiesz, że zostało zaledwie parę miesięcy do śmierci.

Gdy byłem zdrowy, moje planowanie odbywało się w dłuższych okresach. Decydowałem, że po zdaniu matury pójdę na studia, w kolejnym roku wyjadę na zagraniczną wycieczkę, przyszłego sylwestra spędzę nad morzem […]. Teraz, gdy nagle liczba dni życia skurczyła się gwałtownie, muszę je wykorzystać jak najlepiej. Jeśli wierzyć lekarzom, zostało mi ich kilkanaście, może kilkadziesiąt. Nagle doba stała się rokiem, godzina, a właściwie dwie – poprawiłem się – miesiącem.

Ale przecież nikt z nas nie wie, ile czasu ma jeszcze przed sobą. Powinniśmy zatem brać przykład z naszego bohatera i każdy dzień traktować jak skarb, uszanować każdą minutę, bo może być ostatnia.

Byłem bogiem Pawła Widomskiego to bardzo udany debiut, zaskakujący thriller, ale przede wszystkim książka poruszająca ponadczasowe problemy, stawiająca podstawowe pytania o sens istnienia i naturę człowieka.

Na publikację czekają kolejne teksty autora, po które z chęcią sięgnę. Mam nadzieję, że – jak wielu dobrych pisarzy – będzie uczył się na swoich błędach, a każda następna powieść, która wyjdzie spod jego pióra, będzie lepsza od poprzedniej.

5.00 avg. rating (99% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here