Nie spotkałam jeszcze takiej osoby wśród swoich znajomych, która nie znałaby twórczości Karoliny Klimkiewicz. Po przeczytaniu jej pierwszej książki „Jeśli tylko”, od razu zaszczepiłam miłość do niej wśród przyjaciół, a z kolei oni po swoich znajomych, rodzinie. I tak oto Karolina zagościła nie tylko na mojej półce.
A wiecie co właśnie teraz sprzedaje się lepiej niż ciepłe bułeczki? Bingo! Kolejna powieść tej autorki! Świeci bardzo jasno na półkach księgarń. I wcale mnie to nie dziwi. Karolina kolejny raz udowodniła nam, że potrafi poruszyć serca wielu ludzi.

Odskocznia

Główna bohaterka powieści to dwudziestopięcioletnia Emilia Grzegorzewska, prowadząca ustabilizowane życie. Wszystko zmienia się, kiedy otrzymuje tajemniczy, niespodziewany list od swojej matki, która porzuciła ją niedługo po jej narodzinach. Pisze w nim z prośbą o spotkanie w pensjonacie „Odskocznia” w Bieszczadach. Dziewczyna nie zastanawiając się długo pakuje wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy do walizki i wyrusza w podróż za odkryciem przeszłości. Na miejscu otrzymuje ciepłe powitanie od wszystkich domowników, między innymi od starszej wiekiem Aleksandry i Jakuba. Ten pensjonat nie jest zwykłym miejscem, które odwiedzają turyści z myślą o noclegu. To miejsce, z którego nie chce się wyjeżdżać, mimo niemożliwości jakiegokolwiek połączenia ze światem, ponieważ brakuje w nim pożądanego przez ludzi Internetu. To miejsce, które przyciąga ciepłem ogniska domowego.

Lekcje życia

Emilia dopiero na miejscu dowiaduje się, że jej matka zmarła wiele lat temu. Na pamiątkę po sobie zostawia jedynie dziesięć krótkich listów, naznaczonych rozmazanym od łez atramentem. Listy stanowią dla dziewczyny pewnego rodzaju lekcje. Każdy z nich ma nadany numer oraz tytuł, na przykład „zaufanie”. Tłumaczy w nich swojej córce jak ma żyć, by każdy jej kolejny dzień był lepszy od poprzedniego i to, aby starała się nie popełniać jej błędów. Skoro Matylda nie żyje od prawie dwudziestu pięciu lat, kto w takim razie stoi za wysyłką listu? Dlaczego Matylda okłamywała swoją córkę przez tyle lat?

Rzućmy wszystko i jedźmy w Bieszczady!

Kuszące, prawda? Niejednokrotnie chcieliśmy zostawić wszystko za sobą i zacząć od nowa. Dlaczego więc nie tam? Między innymi właśnie za to kocham tę książkę. Za piękne opisy przyrody, krajobrazu, za tę „dzikość”, za uchwycenie pazura przyrody. Za to, że czytając mogłam być duszą w tamtym miejscu. Za to, że wspomniano o wilkach – również. Mam do nich słabość! Ta książka od A do Z jest wszystkim tym, co składa się na najlepszą powieść.

Wybacz mi

Zamiarem autorki było wniesienie w życie czytelnika wielu chwil zamyślenia. Refleksji nad przemijającym życiem oraz tym, że wszystko co mamy w danej chwili, nie jest na wieczność. Wszystko można utracić szybciej niż pstryknięcie palca. Proste anegdoty, ale dające naprawdę wiele do myślenia.
Karolina pokusiła się również o dodanie opisu historii z perspektywy osób drugoplanowych. Moim zdaniem to strzał w dziesiątkę. Dzięki temu mogłam poznać zdanie osób postronnych na niektóre zdarzenia i inaczej podejść do przemyślenia zaistniałej sytuacji.
Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam tak piękną książkę. Jest ona kierowana do młodych osób, ale sądzę, że i bardziej dojrzały człowiek również znajdzie w niej cząstkę siebie. Ja ją odnalazłam, teraz Ty spróbuj swoich sił. Zachęcam do przeczytania powieści Karoliny Klimkiewicz „Wybacz mi”.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here