Masz tę moc, dziewczyno!

Kobieca moc to nie mit. Istnieje naprawdę, choć wiele z nas w nią nie wierzy. Ale ona jest, buzuje w nas jak ogień. Wystarczy tylko wydobyć ją na światło dzienne.

Moc – Mam. Oswajam. Chcę.

Wiecie czym jest moc? Nie, to nie super możliwości godne Elastyny, czy innych postaci z kreskówek. To nie tężyzna fizyczna, nie mięśnie wypracowane podczas walenia w worek na treningu. Moc nie polega na budowaniu wokół siebie pancerza posklejanego z dystansu, sarkazmu i bycia wredną. Mocą nie jest odgradzanie się od ludzi, unikanie problemów, ani – o zgrozo – okazywanie swojej wyższości nad innymi. Zatem czym jest i dlaczego czucie jej w sobie jest tak ważne?

Bo energia płynie w nas.

MOC to niezbywalne, święte prawo mówienia NIE. To wszystkie chwile, w których najpierw zżymacie się same ze sobą, tłuczecie pięściami w ściany i przygryzacie wargi, a potem podejmujecie DECYZJE. Małe, prywatne i organiczne, ale nieograniczone pantha rei. Tak, moje drogie, moc to wciąż płynąca energia, która daje Wam siłę do tego, żeby rąbnąć drzwiami i wyjść . Z niszczącego związku, z fałszywej relacji, z pracy, w której ktoś Wami pomiata i traktuje jak tanią siłę roboczą.

Moc przytulania siebie.

Jeśli jeszcze nie jesteście pewne, czy macie w sobie moc mogącą przenosić góry, odpowiadam – macie. Objawia się za każdym razem, kiedy dochodzicie do wniosku, że jesteście dla siebie ważne. Że zależy Wam na tym, żeby czuć się dobrze we własnej skórze. Buzuje w Was moc wybaczania sobie; przytulania i pocieszania, kiedy popełniłyście błąd. A przecież błędy są ludzkie. Tak jak i porażki i wszystkie towarzyszące Wam codziennie emocje. To także przywilej wybaczania tym, którzy kiedykolwiek skrzywdzili Was w jakikolwiek sposób. Wszak jak to mawiała Bridget Jones: „Trzymanie w sobie urazy cofa w rozwoju”.

Padnij, powstań!

Tak, to dzięki Waszej mocy podnosicie się po każdym potknięciu. To ona chwyta Was pod pachami, wlecze w bezpieczne miejsce, a potem, jeśli zajdzie potrzeba, wali w twarz dla ocucenia. Pamiętajcie, że świadomość posiadania mocy to świadomość wyboru. Bo za mocą stoją decyzje, asertywność i walka o swoje lepsze jutro. To nie jest tak, że „nikt mi nie powie, wiem co mam robić”, bo przecież dobrze posłuchać kogoś naprawdę życzliwego. Ale moc to nie oglądanie się na opinię innych, to pełna wiedza o swojej wartości. To przede wszystkim silna wiara w swoje możliwości, w słuszność poglądów, w plany, które chcecie zrealizować.

Jak lodołamacz przez lody Arktyki

Dbajcie o siebie z całą mocą, którą w sobie czujecie. Czasami jest jej mało i trzeba się trochę wysilić, żeby wydłubać ją ze skorupy strachu, bezsilności i zwątpienia we własne siły. Wiem, że jest trudno, uwierzcie mi. Ale warto jest pozwolić jej na to, by płonęła w Was intensywnym płomieniem. Idźcie naprzód, biegnijcie po swoje. Podejmujcie swoje decyzje, bądźcie dobre dla siebie i opiekujcie się sobą bez wyrzutów sumienia. Przecież to Wy, nikt inny, będziecie ze sobą do końca życia. Warto wziąć to pod uwagę, prawda? MACIE W SOBIE MOC i nigdy o tym nie zapominajcie.

Dziennik dobrego życia” – nasze marzenie stworzone specjalnie dla Was, czeka na Was tutaj:

https://sensus.pl/ksiazki/dziennik-dobrego-zycia-magdalena-czmochowska-karolina-nawoj,dziedz.htm#format/d

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares