„Poszło dziecko w ciemny las” – Damian Dawid Nowak

Kiedy poproszono mnie o napisanie tego tekstu, dość długo zastanawiałem się nad jego tematem. Może powinienem napisać kolejny poradnik pod tytułem „jak się dobrze wydać – edycja niematrymonialna” lub „pytania młodych poetów, czyli ile można mówić o tym samym”? Rozważałem klikalne „pięć najważniejszych tomików poetyckich, które ukształtowały moją wrażliwość” lub „nietypowe inspiracje, czyli co ma JoJo do poezji”. Gdybym chciał wpaść w belferski ton, mógłbym zaproponować „semantykę najnowszą, język poezji w obliczu ograniczonej ilości znaków” – jednak i z tego zrezygnowałem na rzecz tekstu o „ciemnej stronie” internetowych publikacji.

Zasadniczo, jest to tekst o krytyce twórczości najnowszej.

I na wstępie zaznaczę, że niezależnie, czy chodzi o publikacje na forach, Instagramie czy fejsbukowych grupkach, sporadycznie można spotkać się z dobrze sformułowaną, uzasadnioną krytyką twórczości własnej. Z pomocą przychodzą tu liczne warsztaty literackie, w dobie izolacji społecznej niejednokrotnie prowadzone online – jest to doskonała okazja do tego, żeby poezję omówić w sposób konkretny. Oczywiście poeci są różni, dlatego przed zapisaniem się na warsztat do konkretnej osoby, warto sprawdzić dorobek prowadzącego, czy to poetycki, czy krytyczno-literacki.

Jeśli jednak to nie warsztaty, a wiersz, tytułowe „dziecko” zmierza samodzielnie w „ciemny las” internetu, spotkać mogą je różne przygody.

Najczęściej jest to obojętność, sucha pustynia kilku reakcji na krzyż i jednego komentarza, który nawet jest nie tyle komentarzem, co emotką. I tu, pomiędzy innymi, pojawia się komercyjny aspekt twórczości, pytanie „skoro coś tak dla mnie ważnego nie porusza ludzi, czy jest to coś warte?”. Czy radość rysującego dziecka umniejsza fakt, że jedynym odbiorcą twórczości jest jego rodzina? Jestem przekonany, że największa przyjemność zaklęta jest w procesie twórczym, że to droga jest ważniejsza, niż sam cel. A co z wierszem dla jednej, jedynej, ukochanej osoby, która po jego przeczytaniu z trudem powstrzyma łzy? W końcu – co z autorem, który za pomocą poezji może poruszać kwestie, których nie umiałby inaczej zwerbalizować?

A co, jeśli dziecko nie spotka się z miłym przyjęciem?

Najważniejszym jest rozpoznanie konstruktywnej krytyki od tej, która nic nie wnosi. Jeśli padają słowa wielkie i niewiele wnoszące, typu „złe”, ktoś ma dość „poezji rymowanej/białej poezji” (niepotrzebne skreślić) czy powołuje się na „prawdziwą poezję” – można, a nawet trzeba się nie przejmować. Natomiast wszystkie uwagi techniczne, czy to dotyczące rytmów i rymów, czy tematyki i formy, warto uczciwie przeanalizować. Niech to nie będzie rana, a okazja do wzrostu – uszkodzony treningiem mięsień odbudowuje się silniejszy. Oczywiście, pod koniec dnia najważniejsza nie jest opinia odbiorców, a to, czy autor sam się ze swoim dziełem czuje dobrze. Czy uważa, że dobrze oddaje jego głos, czy wyraża to, co było do powiedzenia. To jest rozmowa z dzieckiem o tym, co je spotkało.

http://www.instagram.com/ddnwierszem

Bywa też, że dziecko, niesione na rękach, będzie zdobywać same pochwały. I bardzo dobrze, gratuluję i ściskam!

Natomiast nie jest to znak do tego, żeby przestać, czy – co gorsza – w kółko powielać ten sam wiersz. Nie ufam zespołom, których wszystkie płyty brzmią tak samo. Nie chcę poetów, którzy przez całe życie piszą ten sam wiersz. Wzrastanie wymaga ciągłego podwyższania poprzeczki, stawiania nowych pytań, udzielania innych odpowiedzi na te same pytania. Życie to ciągła zmiana, wystarczy spojrzeć na język, którym się posługujemy, porównać go z językiem poetów sprzed dziesięciu, dwudziestu czy trzydziestu lat. To świadectwo tego, czym żyjemy.

Warto czytać, warto nauczyć się czytać aktywnie, rozkładając tekst na części pierwsze – stworzyć własne zaplecze krytyczne.

Dzięki temu łatwiej będzie zastosować we własnej poezji, na własny sposób, sztuki i sztuczki, które przypadły nam do gustu u podziwianych autorów, a co może ważniejsze – unikniemy tego, co odrzuca nas u tych, których poezja do nas nie przemawia. Uważna analiza pomoże też pozbawić uczucia wyższości, którym niejednokrotnie kipią internetowe recenzje, pozwoli zrozumieć, że za każdym wierszem stoi człowiek, który chciałby coś powiedzieć. Czasem jest to powiedziane niezręcznie, czasem wkradają się w to błędy, jednak zawsze są to rzeczy ważne. To jest to dziecko, które ktoś wypuścił w ciemny las.

Damian Dawid Nowak

Damian Dawid Nowak – za tomik “Inaczej niż w lustrze” otrzymał Nagrodę Międzynarodowego Listopada Poetyckiego 2018 za książkę roku. W 2019 wydał “całe Góry wspomnień”, co zaowocowało wyróżnieniem Osobowości Roku w kategorii Kultura w Tarnowskich Górach. Swoją twórczość prezentował między innymi w TVP Kultura i Radiowej „Czwórce” oraz w antologiach i ogólnopolskich pismach literackich – między innymi w: „Afroncie”, „Akancie”, „Arteriach”, „Cegle”, „Feeriach”, „Helikopterze”, „Krytyce Literackiej”, „Migotaniach”, „MULTImediach”, „PoeciPolscy.pl”, „Poezji Dzisiaj”, „Śląsku”, „Wytrychu. Jest promotorem kultury azjatyckiej, autorem artykułów o tematyce kulinarnej i kulturalnej. Od 2013 roku jest redaktorem naczelnym GoodPlaceWarsaw.pl. Mieszka w Warszawie. Samodzielne publikacje: Nieistotne (Miniatura, 2014), Pożegnania (WFW, 2015), Wczesne dojrzewanie (MAMIKO, 2016), Inaczej niż w lustrze (FONT, 2018), całe Góry wspomnień (Tarnogórska Fundacja Kultury i Sztuki, 2019).

 

5.00 avg. rating (99% score) - 3 votes

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares