Tylko silną osobę stać na to, by przyznać się do błędu – Listy do Małej

Zdarzało mi się usłyszeć, że nie jestem jakąś słabą babą, tylko mam siłę psychiczną prawdziwego faceta – śmieje się tajemnicza kobieta, stojąca za pseudonimem Listy do Małej. Dla Was napisała list o kobiecej sile, który przeczytacie w „Dzienniku dobrego życia”

Jaki ostatnio oglądałaś film, który doprowadził Cię do łez? Może masz jakąś listę wyciskaczy łez?

Idealne pytanie do mnie, bo wyciskacze łez to mój ulubiony gatunek filmów! Ostatnio płakałam na filmie “All the bright places” z Elle Fanning. To niskobudżetowy indie film, ale może właśnie na tym polega jego sukces. Bez ogromu efektów wizualnych, w prosty, surowy sposób, opowiada o najgłębszych emocjach tak, że z jednej strony wyciska z oczu łzy a z drugiej – zostawia na ustach uśmiech.

Czy ktoś kiedyś zarzucił Ci, że Twoja siła jest za mało kobieca?

Tak, wielokrotnie. Paradoksalnie, nie zawsze było to oskarżenie. Zdarzało mi się usłyszeć, że nie jestem jakąś słabą babą, tylko mam siłę psychiczną prawdziwego faceta. Zawsze się wtedy zastanawiałam, skąd pomysł, że siła to domena tylko jednej płci. I dlaczego mieliby to być akurat mężczyźni, skoro my potrafimy wydać na świat człowieka, a oni umierają na zwykłe przeziębienie 😉

Czy uważasz, że my kobiety okazujemy sobie wzajemnie swoją siłę i wspieramy się, kiedy tego potrzebujemy?

Myślę, że w tej kwestii upływający czas jest po naszej stronie. Mam wrażenie, że powstaje obecnie mnóstwo oddolnych inicjatyw zrzeszających kobiety. Grupy na Facebooku, kluby biznesowe, spotkania rozwojowe dla kobiet. Nawet na grupach dla mam powstał hasztag #mamynierywalki, co tylko podkreśla, że chcemy się wspierać i uczyć od siebie nawzajem. Kobiety uświadamiają sobie, że w pojedynkę może i pójdą szybciej, ale razem na pewno dojdą dalej.

Jak sądzisz, dlaczego kobiety często boją się pokazać, że są silne?

Winą obarczyłabym uwarunkowania kulturowe. Chłopców wychowuje się na silnych i mężnych, gotowych do tego, by podbijać świat. Dziewczynkom opowiada bajki o księciu, który przyjedzie i wyratuje je z wszelkiej opresji, podczas gdy one biernie będą czekać. Uczy się więc dziewczęta, że mają być delikatnymi istotami, że siła to atrybut męskości. I że nikt ich nie zechce, gdy będą takie samodzielne i niezależne, bo przecież mężczyzna musi czuć się potrzebny. Na szczęście dzisiejsze społeczeństwo wychodzi już z tych schematów i wszyscy, bez względu na płeć, zaczynają rozumieć, że siła to atrybut świadomego człowieka. A druga osoba nie jest po to, by spełniać nasze potrzeby, ale by nas kochać, podczas, gdy my sami zdobywamy to, czego potrzebujemy. Bo kto zna nad lepiej, niż my sami?

Skąd wziął się pomysł na “Listy do Małej”?

Od “Bookniętych” 🙂 Dołączyłam do strony publikującej cytaty na Facebooku niemal na samym jej początku. Po jakimś czasie poczułam, że chcę podzielić się również kilkoma swoimi myślami od czasu do czasu. Były to słowa, które kierowałam do samej siebie, traktując siebie jak swoją najlepszą przyjaciółkę. Nazywając adresatkę listów “Mała”, chciałam wskazać na poufały stosunek naszej relacji. Szybko okazało się, że te listy cieszą się dużą popularnością, stworzyłam więc dla nich odrębną stronę, czasami dzieląc się nimi wciąż także na “Bookniętych”.I mimo że były momenty, kiedy Listy pojawiały się niezwykle rzadko, to wciąż zdarza im się trafiać na Bookniętych. Cieszy mnie to tym bardziej, że teraz to nie ja je tam wrzucam, ale znajdują uznanie w oczach obecnych redaktorów strony 🙂

Czy bycie asertywnym to według Ciebie jeden z przejawów siły?

Zdecydowanie tak. Tylko osoby silne potrafią jasno i przejrzyście komunikować swoje potrzeby, stawiać granice i wyrażać siebie w sposób, który nie pozwala przejść obok ich wartości obojętnie. W tym miejscu polecam książkę (skoro jesteśmy na Bookniętych) “Kobieta asertywna” Kamili Rowińskiej. Ona naprawdę wspaniale uczy, jak wykształcić w sobie asertywne podejście do życia.

Silna kobieta potrafi był jednocześnie łagodna, pełna empatii, ustępliwa?

Tylko silną osobę stać na to, by przyznać się do błędu, by nie brnąć w zaparte, by okazać empatię i wykazać się łagodnością – zwłaszcza do ludzi, którzy zdają się na to nie zasługiwać. Siła nie leży w rozmiarze bicepsa, ale w rozmiarze serca 🙂

W jakim punkcie swojego życia jesteś? Cieszy Cię Twoje „tu i teraz?”

Jestem w niezwykłym miejscu swojego życia, gdzie wchodzę w nowe życiowe role i odkrywam takie części swojej osobowości, o których istnieniu dotąd nie miałam pojęcia. Jako osoba pełna marzeń, z głową ciągle s przyszłości, uczę się cieszyć tym, co już mam – tu i teraz.

Gdyby istniał przepis na rozbudzenie w sobie siły, to jak myślisz – jak by brzmiał?

Dobre pytanie. Dla mnie brzmiałby tak: “Siła to nie jest coś, co musisz znaleźć, ale energia, którą już w sobie masz. Leży dokładnie tam, gdzie twoje wartości. Odkryj, co jest dla Ciebie naprawdę ważne a poznasz źródło swojej siły.”

Kochasz siebie za to, kim jesteś?

Z każdym dniem coraz bardziej. Cieszę się, że kompleksy nastolatki mam już dawno za sobą i etap, w którym chciałam siebie zmieniać. Dziś interesuje mnie to, by jak najlepiej siebie poznać, by zaakceptować każdą cząstkę tej kobiety, którą jestem i zrozumieć, co czyni mnie szczęśliwą 🙂

Małą przepytały Magdalena Czmochowska i Karolina Nawój

DZIENNIK DOBREGO ŻYCIA” czeka na Was tutaj:  https://sensus.pl/ksiazki/dziennik-dobrego-zycia-magdalena-czmochowska-karolina-nawoj,dziedz.htm#format/d

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares