Alkohol i pisarze. Będąc na wakacyjnym wyjeździe i szwendając się po urokliwych knajpkach, w jednej z nich, klimatycznie nawiązującej do lat 30-tych XX wieku, zauważyłam pewien plakat na ścianie, dumnie głoszący: „Alcohol! Because no great story started with someone eating salad.” Tekst mi się spodobał i podsunął pomysł przygotowania artykułu o twórczości literatów „pod wpływem”. Na myśl przyszły mi od razu nazwiska dwa, rodzimego Witkacego oraz jednego z moich amerykańskich ulubieńców, łotra i szelmy, miłośnika kotów, Bukowskiego. Ale gdy zaczęłam zbierać materiał i szukać po czeluściach Internetu, zebrało się całkiem pokaźne towarzystwo twórców, którzy wcale nie kryli się ze swym nałogiem, tudzież nałogami.

Ostrzeżenie

W tym miejscu zaznaczam, że uprzejmie proszę artykuł traktować jako zbiór wyskokowych ciekawostek, a nie zachętę do naśladownictwa. I bardzo proszę, nie próbować pobijać rekordów z poniższej listy.

U nas…

Kogo zatem wymienię? Wypada zacząć od wielkiego wieszcza, Adama Mickiewicza, a także jego kolegi z epoki, Juliusza Słowackiego. Pierwszy nie stronił od alkoholu, a i są przesłanki, że lubił co nieco czasem zapalić. Z kolei autor Balladyny chętnie wprowadzał narkotyki do swoich dzieł, uprzednio sprawdzając na sobie efekty ich działania. Haszysz podczas podróży na Wschód był nawet łatwo dostępny, jak również opium, dość modne i w XIX wieku. Ponoć Słowacki przed halucynacjami po opium szczególnie się nie wzbraniał. Zygmunt Krasiński lubił eter, a do jego wdychania podszedł precyzyjnie i pozostawił ślad w postaci eseju na temat jego działania. Sięgał też po opium. Niestety, wizje hrabiego herbu Ślepowron, jednego z trójki romantycznych wielkich, za wesołe nie były, co być może uwidacznia się w jego twórczości, jako wątki katastroficzne.

Skamander

Grupą, która nie przejmowała się wcale jakimikolwiek dobrymi manierami, proklamowała rozpasanie obyczajów, szokowała, wzbudzała zachwyt lub skrajne oburzenie, byli Skamandryci. Ochoczo eksperymentowali z psychodelikami, a alkoholowe libacje były na porządku dziennym. W lokalach i prywatnych domach powietrze gęste było od oparów tytoniu, haszyszu, a gęsty dym unosił się nad karafkami z alkoholem. Skandalista i geniusz, Stanisław Przybyszewski, kontrowersyjny, mroczny, o wielkiej charyzmie, prowokator z krakowskiej cyganerii, wraz z grupą swoich wielbicieli w restauracji nazywanej „Paonem” wlewał w siebie ogromne ilości alkoholu. Jan Kasprowicz, Tadeusz Miciński, Kazimierz Przerwa – Tetmajer w odmienną fazę wprowadzali się nie tylko alkoholizując, ale i racząc się haszyszem i opium.

Witkacy

Do najodważniejszych należał nie kto inny jak Stanisław Ignacy Witkiewicz, za nic mający jakiekolwiek ograniczenia, uparcie kolekcjonujący doświadczenia w najróżniejszych stanach świadomości. Eksperymentował z narkotykami wszelakiego gatunku, czyniąc stosowne notatki oraz podpisując obrazy adnotacją, co zażył i jak reagował. W Narkotykach. Niemytych duszach skrupulatnie opisywał właściwości: nikotyny, alkoholu, kokainy, peyotlu, morfiny. W zasadzie suchej nitki nie zostawił na większości z substancji, jednak jawnie wzruszał się pisząc o peyotlu, który to dostarczał mu wzniosłych wizji i kierował w głębokie rejony psychiki. Poświęcił mu 49 stron rozważań. Oczywiście w samych superlatywach.

Miron Białoszewski, zdolny poeta – lingwista, autor niejednoznacznych wierszy o zachwycającym reizmie, szprycował się regularnie psychedryną, kodeiną i efedryną, dostępnymi w aptece bez recepty.

Ameryka, Ameryka

Przenosząc się za ocean, wyłania się postać, którą obdarzyć można wyłącznie skrajnymi uczuciami: albo go nie znosić, albo kochać. Charles Bukowski, który nie pozwoli pozostać obojętnym wobec swojej twórczości. Żyjący właściwie dzięki alkoholowi, pozostający pod nieustannym jego wpływem, autor słów: „ Gdy wydarzy się coś złego, pijesz, żeby zapomnieć. Kiedy zdarzy się coś dobrego, pijesz, żeby to uczcić. A jeśli nie wydarzy się nic szczególnego, pijesz po to, żeby coś się działo.” (Charles Bukowski, Kobiety).

Ten łotr z Los Angeles, literacki geniusz, prawie wszystkie swoje pieniądze wydawał na alkohol, ale w jego przypadku ta działalność gospodarcza była świetną inwestycją: Bukowski tworzył powieści, opowiadania i wiersze pozostając w cugu, gdyż do pojawienia się kaca nie dopuszczał. Jedna anegdota o literacie, przedstawia go jako przerażonego człowieka, który na lekarski, natychmiastowy zakaz picia, miał zareagować: „co ja teraz będę robił?”. Podobno uratowała go jedna z partnerek, podsuwając pomysł o wyścigach konnych. Poskutkowało to z kolei jego uzależnieniem się od hazardu.

Dzieci – kwiaty

Wspomnę również o latach 60-tych XX wieku, które zabarwiły świat pacyfizmem, hippisami oraz liberalnym rozbuchaniem w co niektórych środowiskach. Hulaszczy tryb życia prowadził Ken Kesey, a Lot nad kukułczym gniazdem, a dokładnie jego pierwsze akapity, powstały pod wpływem peyotlu, by potem pisarz już całkiem „na sucho” utrzymywał jej psychodeliczny nastrój. Kesey brał również meskalinę i LSD, ale jak utrzymywał, nie tworzył pod ich wpływem. Zażywanie narkotyków porównywał do podziwiania rafy koralowej i zachęcał do wynurzania się na powierzchnię, aby o doznaniach móc opowiedzieć.

Ernest Hemingway, jeden z najwybitniejszych twórców amerykańskich, który należał do tzw. straconego pokolenia pisarzy i artystów, był uzależniony od alkoholu. Miał „mapę drinków”, jako że podróżował mnóstwo po świecie; kompanów do kieliszka zawsze mógł znaleźć w Paryżu, a na Kubie zakochał się po uszy w białym rumie. Choroba alkoholowa wywołała

u niego depresję i paranoję, te z kolei doprowadziły go do samobójstwa.

William Burroughts, obok Allena Ginsberga i Jacka Kerouaca, przedstawiciel Beat Generation, artystycznego ruchu, ostro zażywał heroinę. Ale cenił też inne używki, sięgając po skręty z marihuaną, a także po opioidowe leki przeciwbólowe.

Jack Keruack, żyjąc w sposób szalony i wyzwolony, pędząc po świecie w licznych podróżach (W drodze to zapis jego osobistych doświadczeń po amfetaminie), zapewne wzbudzał oburzenie, głosząc, że chce zapić się na śmierć, gdyż jego wyznanie wiary nie pozwala na inną formę samounicestwienia.

Philip K. Dick, uznany dziś za twórcę weird fiction, amerykański pisarz science fiction, śmiało sięgał po amfetaminę i jej pochodne. Speed nakręcił go tak, że w ciągu roku, między 1963 a 1964, spod pióra pisarza wyszło 11 książek oraz kilka opowiadań i esejów.

Nawet Stephen King…

Stephen King – mistrz grozy, ikona literackiego sukcesu, laureat licznych nagród za działalność prozatorską, autor kultowych Lśnienia, To czy Pod kopułą nie kryje się z przyznaniem do ciągów alkoholowych, które skutkowały całkowitym zanikiem pamięci. Pisarz nie pamiętał jak napisał powieść Cujo. Eksperymentował też z narkotykami. Z nałogów wyciągnęła go rodzina. W Doktor sen wiele wątków odnosi się do spotkań terapeutycznych i rozmów w grupach AA.

Jednak absolutną encyklopedią używek, nieustraszonym eksperymentatorem wszelakich substancji narkotycznych i alkoholu był Hunter S. Thompson, autor Dziennika zakrapianego rumem oraz Las Vegas Parano. Pisał pod wpływem wszystkiego. Pisząc „wszystko”, mam na myśli wszelakie niezalegalizowane koktajle, im mocniejsze, tym lepsze. Gdy wpiszecie w wyszukiwarkę jego plan dnia, jestem pewna, że z wrażenia długo pozostaniecie w pozycji siedzącej. To o nim jego osobisty lekarz miał powiedzieć: „On powinien umrzeć dwadzieścia lat temu”.

Pamiątki z samotnych wypraw w głąb niebezpiecznych światów

Sławni pisarze, ekscentryczny tryb życia, alkohol, używki… Życiorysy pełne odwagi czy brawury? Czytając ich dzieła, a wiele z nich jest przecież na liście lektur szkolnych, warto czasem poddać się refleksji, z jakimi to demonami, ci wspaniali, nieszczęśliwi, chorzy, musieli się zmagać… Ilu z nich nie mogło znieść poczucia odizolowania, ogromnej samotności i niezrozumienia. Wielu z nich ratowało się przed nimi właśnie uciekając w świat literatury, tworząc ją i pozostawiając po sobie trwałe ślady na półkach księgarń i bibliotek.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMark Twain
Następny artykułAnna Tood

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here