„Prawo Mojżesza” – Amy Harmon

Kiedy byliśmy dziećmi i prowadziliśmy beztroskie życie, nierzadko oddawaliśmy się marzeniom, prawda? Dziewczynki najczęściej marzyły o kupieniu najpiękniejszej sukienki dla swojej Barbie, zaś chłopcy o wybudowaniu najwyższego zamku z klocków LEGO, lub o zostaniu kosmonautą, strażakiem, prawnikiem nie miał tak łatwego dzieciństwa i nie otrzymał możliwości wyboru. Od samego poczęcia został na niego narzucony „dar”.


Ciężkie początki

Bohaterami „Prawa Mojżesza” autorstwa Amy Harmon są nastolatkowie Georgia oraz tytułowy Mojżesz. Już od samego początku poznajemy jego życiorys. Dowiadujemy się między innymi tego, że jest dzieckiem cracku, czyli dzieckiem porzuconym przez matkę narkomankę. Jego matka sama trafia w szpony śmierci dokładnie parę dni później. Niemowlę zostaje uratowane. Z czasem jak się okazuje przysłowie: „Małe dziecko – mały kłopot, duże dziecko – duży kłopot” idealnie opisuje życie Mojżesza.

Georgia to urodzona pasjonatka koni

Jej rodzice uczą ją bliskiego kontaktu ze zwierzętami i sami prowadzą ćwiczenia z hipoterapii dla niepełnosprawnych dzieci. Zajęcia przynoszą niesamowite rezultaty. Z czasem do załogi dołącza sama Georgia, której zadaniem jest przyswajanie koni do zabaw z dziećmi. Czy te dwa światy znajdą ze sobą skrzyżowanie? No dobra, na jeden spoiler mogę sobie pozwolić. Otóż znajdą… z małym „ale”.
Nadprzyrodzona siła

Jak trwać w normalnym związku, kiedy chłopak, którego kochasz, widzi duchy zmarłych? Dobrze przeczytaliście. Sama nie mogłam w to uwierzyć. Na domiar wszystkiego podczas nawiedzających go wizji jego umysłu – maluje obrazy, które pokazują mu zmarli. Każdy z tych obrazów powiązany jest z jakąś żywą osobą, którą zna, lub dopiero pozna w różnych okolicznościach. Pewnego dnia po śmierci bliskiej mu osoby, na miejsce zdarzenia przyjeżdża policja i dostrzega obraz zmarłej dziewczynki na ścianie. Dlatego też zabiera młodocianego na przesłuchanie. Stamtąd zostaje skierowany na wizytę u psychologa, a on z kolei decyduje się na trzymiesięczne umieszczenie go w izolatce. Tam Mojżesz poznaje chłopaka, który również będzie miał w przyszłości wpływ na jego życie.


Parę słów opinii

Kiedy czytacie recenzje książki przed sięgnięciem po nią, możecie dostrzec podzielone zdania. Książka jest jak sukienka – jednym się podoba, drugim już nie za bardzo. Kwestia przyzwyczajenia. Wystarczy przymknąć oko i sprawdzić samemu, czy faktycznie ta zła opinia, którą o niej wystawiono, jest naprawdę na miejscu.
„Prawo Mojżesza” to pierwsza książka Amy, którą miałam przyjemność (dosłownie) przeczytać i nie żałuję. Jest również pierwszą książką, którą pochłonęłam w 2019 roku. Jeśli wszystkie książki, po które sięgnę w tym roku będą tak wyśmienite, jak „Prawo Mojżesza” będę bardzo szczęśliwa.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

1 Comment on „Prawo Mojżesza” – Amy Harmon

  1. Agnieszka Kaniuk
    16 lutego 2019 at 02:23 (1 rok ago)

    Czytałam tę książkę i również bardzo gorąco ją polecam. ?

    Odpowiedz

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares