Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia, tłum. Anna Rosiak, Grupa Wydawnicza Relacja

Czy może być coś fascynującego w książce kucharskiej? Czy można interesująco opowiedzieć o przygotowywaniu posiłków językiem potocznym? I czy gotując można siarczyście zakląć, nie przekraczając granicy dobrego smaku?

Ależ oczywiście!

Odpowiedzi na powyższe pytania znajdziecie w Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia. Thug Kitchen, czyli bandycka kuchnia, i to w dodatku całkowicie czysto wegańska. Świetna graficznie, kolorowa, z mnóstwem przepisów na śniadania, lunche, przekąski, dania główne czy smoothie. Bardzo dużo informacji o samym odżywianiu, oczywiście zdrowym. O tym, jak pozbyć się złych nawyków żywieniowych (a przy okazji np. ketchupu z lodówki), jak wprowadzić do kuchennej przestrzeni więcej ziół, przypraw, zdrowych tłuszczy, no i przede wszystkim warzyw i owoców. Dowiecie się też z niej, dlaczego warto wspierać lokalne sklepy a nie supermarkety, i co oznacza „zielona” terminologia typu: eko lub organiczny.

“Jedz, jakby Ci kurwa zależało”

We wstępie, co wrażliwszych może uderzyć język, mocno okraszony słowami na „p”, tudzież „k”. Ale spokojnie, tak jest przez całą książkę, więc lepiej od razu się przyzwyczaić. Z resztą, to nie o język z wulgaryzmami tutaj chodzi. Wiele przepisów jest opatrzone zdjęciem oraz ciekawymi poradami, ułatwiającymi poruszanie się po kuchni. I chociaż Thug Kitchen skierowana jest do amerykańskiego społeczeństwa (autorami książki są autorzy bloga Thug Kitchen), to z łatwością można ją zaadoptować do polskich warunków. Nie ma tu wymyślnych dań, do których potrzebowalibyście na przykład pyłku z fenkuła i to koniecznie w sprayu. Bazą są warzywa, owoce, zarówno świeże, jak i kiszone, w towarzystwie kasz, makaronów. Dla tych, którzy się jeszcze nie przyzwyczaili, hummus i tofu to nie są jakieś dziwactwa i wynalazki, tylko sposoby na spożycie białka.

Wegańskie wcale nie znaczy nudne

Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia to przepisy, które się nie tylko przygotowuje i zjada, je się przeżywa! Opowiedziane w sposób autentyczny, z dużą dozą humoru, ale i dawką soczystego języka. Byłam miło zaskoczona, gdy na jednej ze stron przeczytałam cytat z pewnego wiersza Wisławy Szymborskiej.Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia to nie tylko przepisy. To też ciekawe opowieści o wegańskiej kuchni. Ponad 200 stron dobrego smaku. Moi faworyci? Gofry kukurydziane z syropem truskawkowym, zupa tortillowa oraz lazania z grzybami i szpinakiem.

Dla kogo?

Jako weganka jestem Thug Kitchen zachwycona. Książka może być naprawdę bardzo dobrym prezentem dla osób, które wybrały weganizm. Na pewno zainspiruje też wegetarian. A może też przekona do przejścia na którąś z powyższych diet osoby, które zastanawiają się, czy dadzą sobie radę w kuchni rezygnując z mięsa. Warto je na pewno ograniczyć i wprowadzić choć jeden dzień całkowicie warzywno – owocowy. Z Thug Kitchen. Gotowanie bez zbędnego pieprzenia na pewno będzie to łatwe i przyjemne. Zatem, smacznego i na zdrowie!

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Comment *






shares