VisitOSLO-skam-serial-booknieci-recenzja
source: Visit Oslo / od lewej: Chris, Eva, Sana, Vilde, Noora

Norweski serial, w którym zakochała się nawet widownia ze Stanów Zjednoczonych.

W czym SKAM jest najlepszy? Jakie ma wady? Na co się przygotować przed włączeniem pierwszego odcinka?

Serial był emitowany w latach 2015-2017, powstały 4 serie, w sumie 43 odcinki – każdy z nich trwa ok. 30 min. Co ciekawe serial zdobył popularność dzięki Internetowi, odcinki szybko tam trafiały, tuż po premierze w norweskiej telewizji.

Norwegia kojarzyła mi się dotąd z chłodnym klimatem i niezrozumiałym językiem. SKAM poleciła mi koleżanka z Niemiec. W 2016 nikt nie słyszał o tym serialu w Polsce.

Słowo skam w języku polskim oznacza wstyd.

Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, włączyłam pierwszy odcinek i…? Zostałam wbita w fotel. Nie byłam przygotowana na to, co zobaczyłam. Rzeczywistość, jaką poznałam, od razu mi się spodobała. Dlaczego? Niektóre historie, jakie poznałam, mogę śmiało porównać z tymi, które sama przeżyłam.

Serial przedstawia grupę przyjaciół chodzących do wspólnego liceum Hartvig Nissens w Oslo. Każdy z czterech sezonów opowiada o niektórych osobach z grupy, kolejno: 1. sezon – Eva, 2. sezon – Noora, 3. sezon – Isak, 4. sezon – Sana. Wszystkie sezony mają podobną konstrukcję. Bohatera poznajemy w trudnym momencie jego życia.

Perypetie norweskich nastolatków obracają się głównie wokół seksu, imprez, pierwszych miłości, a nawet narkotyków.

Nielegalnie potrafią znaleźć alkohol na każde imprezy, które są organizowane w domach bez obecności rodziców. Serial dotyka też aktualnych problemów na świecie, takich jak wojna w Syrii i wiążącymi się z tym konsekwencjami dla Europy.

Uczniom zależy na dobrym wykształceniu, dobrej pracy, ale również na namiętnej miłości i dobrej pozycji wśród znajomych. Pomimo miłosnych i burzliwych perypetii – każdy z bohaterów wspiera się nawzajem. Nikt nie jest pozostawiony sam sobie. Młodzi Norwedzy są ukazani jako zamknięci, nie potrafią podzielić się ze swoimi problemami wprost, nawet ze swoimi przyjaciółmi. Skrywają wiele tajemnic, dzięki czemu serial z chęcią się ogląda.

VisitOSLO-skam-serial-booknieci-recenzja
source: VisitOSLO

Reżyser celowo zaplanował powolne rozwijanie akcji, która ma kulminację w 4. sezonie.

W międzyczasie została złamana bariera rzeczywistości, która jest uzupełniona fragmentami filmików, zdjęć i „chmurek”, które są pisanymi na bieżąco wiadomościami w social mediach. Tym, co wyróżnia SKAM na tle innych seriali młodzieżowych, jest naturalność, której mogą pozazdrościć amerykańskie produkcje. Atutem serialu jest również muzyka, która scala historię. Niekiedy na naszych twarzach może pojawić się uśmiech, gdy usłyszymy piosenkę  „Baby” Justna Biebera – która miała rozweselić jedną z bohaterek. W innym odcinku widzimy zmaganie się z odpowiedzialnością za nieprzemyślane czyny.

Co mi się w SKAM nie podoba?

Po pierwsze promowanie lekkiego życia, które jest tylko konsumpcyjne. Po drugie to, że w serialu pojawiają się sceny z udziałem osób homoseksualnych – które dyskwalifikują serial jako ten dla wszystkich osób. Kolejną rzeczą jest sprzeczność, ponieważ z jednej strony ukazana jest Norwegia jako kraj niereligijny, ale z drugiej strony poznajemy Islam.

Polecam każdemu zobaczyć SKAM tylko po to, żeby samemu móc zrozumieć otaczający nas świat.  Zapewne wielu rodziców, którzy sięgną po SKAM, dojdzie do wniosku, że im się to nawet nie śniło – a wszystko w dzisiejszych czasach jest na wyciągnięcie ręki.

Według mnie SKAM to świat, w którym pójście do łóżka jest priorytetem. Świat, w którym nie dostaje się kwiatów. Świat bez rodziców, ale z pełną odpowiedzialnością za siebie.

5.00 avg. rating (98% score) - 1 vote

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here